Jump to content

Recommended Posts

Godzinę temu, Frontowiec napisał:

@FanMMA prawa do ''Jak rozpętałem II wojne światową'' ma tylko i wyłącznie Polsat.

Ale tylko do wersji pokolorowanej, biało-czarna leci w TVP.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Falcon napisał:

Ale tylko do wersji pokolorowanej, biało-czarna leci w TVP.

Był czas, że TVP także emitowała polsatowską kolorową wersję cyklu "Jak rozpętałem II wojnę światową" jak i "Samych swoich". :smile:

 

3 godziny temu, FanMMA napisał:

od wielu lat jest to w tv a obecnie jak napisałeś tylko w słoneczkach co najmniej dwa razy do roku w Polsacie i Polsacie Film,

A także w Super Polsacie. :wink: Natomiast na kanałach TVP to już dawno nie widziałem emisji - nawet w wersji czarno-białej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 4.05.2019 o 02:58, Tim napisał:

Był czas, że TVP także emitowała polsatowską kolorową wersję cyklu "Jak rozpętałem II wojnę światową" jak i "Samych swoich". :smile:

 

A także w Super Polsacie. :wink: Natomiast na kanałach TVP to już dawno nie widziałem emisji - nawet w wersji czarno-białej.

Co to zmienia jak w Super Polsacie też mi puszczają ten film np. w trzy kolejne niedziele. Mnie się wydaje,że w dzieciństwie ten film był w jednej części do obejrzenia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakie są wasze wrażenia po wczorajszym koncercie ''Piosenki z drugiej ręki'', w którym śpiewający YouTuberzy parodiowali piosenki?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po 15 minutach wyłączyłem Polsat, bo nie mogłem tego zdzierżyć. Mam nadzieję, że to był jednorazowy strzał. :D

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakie wrażenia? Bardzo przyjemne. "Valerian i Miasto Tysiąca Planet" to naprawdę dobry film, dlatego cieszę się, że go wybrałem zamiast tego koncertu na Polsacie, który samą zapowiedzią mnie zniechęcił.:-D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 3.05.2019 o 23:34, Frontowiec napisał:

@FanMMA prawa do ''Jak rozpętałem II wojne światową'' ma tylko i wyłącznie Polsat.

 

W dniu 4.05.2019 o 01:01, Falcon napisał:

Ale tylko do wersji pokolorowanej, biało-czarna leci w TVP.

 

W dniu 4.05.2019 o 02:58, Tim napisał:

Był czas, że TVP także emitowała polsatowską kolorową wersję cyklu "Jak rozpętałem II wojnę światową" jak i "Samych swoich". :smile:

 

A także w Super Polsacie. :wink: Natomiast na kanałach TVP to już dawno nie widziałem emisji - nawet w wersji czarno-białej.

Z tego co wiem, to prawa(najprawdopodobniej są to autorskie i materialne) do trzech części filmu pt.: "Jak rozpętałem II wojnę światową"(w wersji czarno-białej) oraz filmów: "Sami swoi"(w wersji czarno-białej), "Nie ma mocnych", "Kochaj albo rzuć" posiada: Studio Filmowe Kadr, gdzie dysponentem praw do tytułów "wspólnych"(które pozostają pod nadzorem SF Kadru, a z których wszelkie zyski są współdzielone przez SF Tor, SF Zebra, SF Kadr, Filmotekę Narodową) jakimi są przynajmniej: "Sami swoi", "Nie ma mocnych" oraz "Kochaj albo rzuć" są: SF Kadr, SF Zebra, SF Tor oraz Filmoteka Narodowa. Nie wiem jaka jest sytuacja z "Jak rozpętałem II wojnę światową" odnośnie współdzielenia i dysponowania prawami o których pisałem, ale domyślać się można, że być może posiadają je tylko: SF Kadr oraz Filmoteka Narodowa(która to po prostu z tego co wiem dla zdecydowanej większości polskiej kinematografii - posiada i przechowuje taśmy, na których nagrane są m.in. te filmy).

Z tego co rozumuję i wiem, to prawa o których pisałem, do filmu: "Jak rozpętałem II wojnę światową" w wersji czarno-białej w 100 % posiada SF Kadr i FN, natomiast w wersji kolorowanej: SF Kadr oraz FN w 90 %, gdzie pozostałe 10 % posiada telewizja Polsat.

 

Częściowe źródło informacji: http://bip.kadr.com.pl/bip/index.php?id=157&id2=162 

 

[To w ramach hipotezy, nieoficjalnych "informacji", przemyśleń:

Być może jest też tak, że "Sami swoi" o raz trzy części filmu: "Jak rozpętałem II wojnę światową" zostały sprzedane w latach 90-tych Polsatowi(najpewniej około roku 2000 wraz z koloryzacją tych tytułów*) na około 20 lat, na niezbyt dogodnych warunkach finansowych dla SF Kadru. Chodziłoby tu o prawa do emisji.

Bo w linku do BIP-u SF Kadru, który podałem w tym poście miałaby być tylko mowa i opis jakby jedynie podstawowego stanu prawnego tych tytułów - tzn. tego kto jest właścicielem. Przy czym jak właściciel odda umową licencje na dany region na np. 20-30 lat, to wtedy mimo, że jest właścicielem to nie może dysponować prawami.

Osobiście myślę, że jeżeli już: to sytuacja ta dotyczy tylko i wyłącznie wersji kolorowanych tych filmów.

* http://filmsamiswoi.wixsite.com/strona/koloryzacja]

W dniu 4.05.2019 o 19:27, Aleksandra Maria (Natalia) napisał:

Ja również - ostatnio to chyba pamiętam, że leciała gdzieś z 5-6 lat temu.

Z tego co ja pamiętam, to ostatnio trylogia o Kargulach i Pawlakach była emitowana w TVP(TVP1), na Sylwestra 2016 roku - film po filmie(cała trylogia). Nie pamiętam jaka była to wersja "Samych swoich" - czy czarno-biała czy kolorowa(choć myślę, że czarno-biała), jednak z tego co pamiętam i przypuszczam, była to emisja przynajmniej filmów: "Nie ma mocnych" i "Kochaj albo rzuć" z jakby nowej, lepszej kopii emisyjnej pod względem rozdzielczości i koloru(wydaje mi się, że to chociażby ta wersja, dostępna na internecie w serwisie Dailymotion na kanale/koncie użytkownika: "Filmoteka PL"; do wyboru w wersji 720P jest tam; na CDA też chyba dostępna jest ta wersja, tyle że z angielskimi napisami - przygotowana być może dla TVP Polonia; ogólnie być może te wersje tych filmów("Nie ma mocnych", "Kochaj albo rzuć") w "lepszej ciut jakości" zostały przygotowane dla TVP) - w porównaniu choćby z wersjami jakie emitowane były w Super Polsacie(i Polsacie chyba też) w zeszłym i bodajże tym roku, tj. ze "starej" kopii emisyjnej(w nie ciekawej moim zdaniem jakości), a w dodatku w tzw. "windowbox'ie", czyli tak jak przynajmniej jeszcze jakiś czas temu były dostępne(i chyba są) te filmy na IPLI.

 

["Kochaj albo rzuć" na Polsacie gdzieś w styczniu/lutym tego roku był emitowany też z tej "starej" kopii wydaje mi się, ale w formacie "16:9".

Z tego co wiem to oryginalne formaty obrazu w jakich została nagrana(zapisana na taśmie, negatywie) trylogia w reżyserii Sylwestra Chęcińskiego to:

- "Sami swoi": 1,37:1 (tzw. format: 4:3 - "czarne pasy po bokach" tzw. "kaszety", na ekranie w formacie 16:9(czyli na "typowym" ekranie w jakie jest wyposażone większość obecnych urządzeń RTV, typu: TV, telefony)),

- "Nie ma mocnych": 1,66:1 (wąskie, "czarne paski po bokach" na ekranie w formacie 16:9),

- "Kochaj albo rzuć": 1,66:1 (wąskie, "czarne paski po bokach" na ekranie w formacie 16:9).]

 

Nie pamiętam kiedy ostatnio trzy części filmu pt.: "Jak rozpętałem II wojnę światową" były emitowane w TVP. Domyślam się, że też ostatnio w 2016 roku(na podstawie mojej pamięci).

Zaś z tego co wiem, to oryginalny format obrazu w jakim został nagrany(zapisany na taśmie, negatywie) trzy częściowy film w reżyserii Tadeusza Chmielewskiego to: 2,35:1 ("czarne pasy" z "góry" i "dołu" ekranu).

 

Dlaczego tak jest, że w ostatnich latach(bodajże 2017-2019 i chyba przynajmniej, aż do końca 2020 roku) trylogia w reżyserii S. Chęcińskiego i trzyczęściowy film w reżyserii T. Chmielewskiego jest/są emitowane na kanałach Telewizji Polsat i na żadnych innych najprawdopodobniej nie(w tym TVP) ?

Są i one w różnych wersjach kolorystycznych(dla filmów, których to dotyczy) dostępne od pewnego czasu(trylogia S. Chęcińskiego od bodajże grudnia 2018 roku) i na IPLI, której to chyba właścicielem jest Cyfrowy Polsat.

 

Z tego co wiem to TVP przegrała "przetarg" na prawa, licencje do emitowania filmów(jakichś bądź wszystkich)(filmy zostały wystawione na sprzedaż; najlepszą, najwyższą ofertę SF Kadr przyjmuje) w telewizji linearnej - przynajmniej od Studia Filmowego Kadr - na dwa lata(najprawdopodobniej przez 2019 oraz do końca 2020 roku), gdzie być może poprzednio(w latach 2017-2019) również wystąpiła taka bądź podobna sytuacja.

Skąd ta informacja, wiedza ?

Z wywiadu jakiego uczestnikiem był: Dyrektor SF Kadru, Pan Filip Bajon(data emisji: 17 stycznia 2019 roku, o godzinie 19:00).

Źródło wywiadu: https://audycje.tokfm.pl/podcast/71429,Filip-Bajon-Mamy-CBA-to-brzmi-powaznie-ale-wiemy-ze-mozemy-spac-spokojnie (od mniej więcej 15:04 do 16:28 jest mowa o tej sprawie i chyba w żadnym innym momencie już nie)

Być może warunki "przetargu", sprzedaży praw, licencji do emitowania filmów w telewizji linearnej w "ostatnim czasie" się zmieniły, bo wydaje mi się, że bywało tak, iż w jeden przykładowy rok, filmy te nadawała TVP i Polsat(a czasami i TVN, jak np. w przypadku: "Kogli-mogli"), czyli, że być może następowała sprzedaż "licencji do nadawania" na dane tytuły, na konkretne ilości emisji w danym roku, bez zastrzeżeń, że posiadać będzie je tylko jeden nadawca na dany okres czasu.

 

Co do IPLI i obecności tam "filmów SF Kadru"(ale i sprzedaży praw do filmów dla telewizji linearnej: Telewizji Polsat - o czym pisałem wyżej) to niewykluczone, że całość tej sprawy związana jest z kontrolą CBA, która miała miejsce bądź rozpoczęła się najprawdopodobniej w styczniu 2019 roku, gdzie komunikat jaki widnieje w "Aktualnościach" na stronie internetowej SF Kadru brzmi:

"Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawdzi jak wyglądały negocjacje w przedmiocie przyznania licencji na dystrybucję filmów oraz współpracę w zakresie VOD."

Źródło cytatu: http://www.sfkadr.com/pl/news.html

Gdzie obie sprawy, czyli "przetarg" na licencje, dystrybucje filmów dla telewizji linearnej oraz wejście z "filmami SF Kadru"(co rozpoczęło się - dodawanie na IPLĘ "filmów SF Kadru" - najprawdopodobniej w grudniu 2018 roku i potrwać ma/miało do czerwca 2019 roku) niejako mogły się zbiec w czasie i w toku "przetargów", negocjacji pomiędzy SF Kadrem i Cyfrowym Polsatem uogólniając(choć być może nie)(Telewizja Polsat, IPLA).

W wywiadzie dla TOK FM, do którego link podałem powyżej, również jest mowa o tych sprawach.

 

Warto myślę, że wspomnieć o tym, że filmy te(o których pisałem powyżej - poza dwoma "Koglami-moglami") nie doczekały się jeszcze digitalizacji i/lub rekonstrukcji cyfrowej, co być może nastąpi niebawem, z racji trwającego programu związanego z tymi czynnościami, w którym uczestniczą właściciele, dysponenci praw do tych tytułów, o których pisałem(oficjalnie nie jest wspomniana FN, ale...). Część tytułów w ramach tego programu, już została "wydana".

 

Więcej wiedzy w tych i podobnych sprawach, można uzyskać moim zdaniem, korzystając m.in. z tych informacji, miejsc:

https://forum.satkurier.pl/topic/10461-cyfrowe-rekonstrukcje-polskich-filmów/?do=findComment&comment=1422335

 

Tak ogólnie mówiąc odnośnie znanych wersji czarno-białych i koloryzowanych części z opisywanych tu filmów:

Różnica jakościowa pozytywna, występuje na korzyść wersji "pokoloryzowanej" głównie ze względu na kolor, ale i przede wszystkim wyższą rozdzielczość w jakiej zostały zapewne zeskanowane taśmy na rzecz koloryzacji(+ być może z oczyszczeniem taśmy fizycznie, mechanicznie, chemicznie i być może wstępnie cyfrowo podczas skanowania(w to patrząc na obraz i porównując dwie wersje: wątpię) - na tyle na ile było stać sprzęt i dostępną technikę w USA w 2000 roku - jaki to był sprzęt i na czym konkretnie polegał cały proces - nie wiem), gdzie zapewne dostępne czarno-białe kopie(emitowane niegdyś w np. TV i być może obecnie) były zeskanowane(przegrane na taśmy, bo czy na nośnik cyfrowy to nie wiem - wątpię, jeżeli mówimy o czasie sprzed 2000 roku; być może obecnie są przegrane "jak leci" na nośnik cyfrowy) "chwilę" przed koloryzacją i w dodatku "jak leci" i bez może nawet oczyszczania fizycznego taśmy(chodzi o kopię taśmy oryginalnej - negatywu - obecnej na innej taśmie, czyli taśmę, kopię emisyjną; negatywy, dostępne taśmy danych tytułów z tego co wiem są na bieżąco, w ramach cyklu i organizacji pracy i zapotrzebowania czyszczone i konserwowane przez FN(jeżeli je posiada FN)). Być może były też to kopie kopii taśm, bo kiedyś przecież chyba w telewizji emitowany sygnał np. danego filmu był z taśmy, a nie niedostępnej jeszcze wtedy techniki zapisu cyfrowego.

 

Być może w którymś miejscu w powyższym tekście pomyliłem się lub podałem błędną informację, jednak nie było to moim celem. Przedstawiałem tu również swoje prywatne zdanie, przemyślenia, które być może nie są wolne od pomyłek nie celowych. Za wszelkie niezamierzone błędy i brak klarowności, jasności w przekazaniu informacji, treści tego postu - przepraszam.

Edited by DVB-T(2) INQUIRING
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam panowie jest szansa zobaczyc turniej Montreux Volley Masters tylko mecze Polek w otwartym kanale polsatu?dzieki za info

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Dodam w związku z tym(https://forum.satkurier.pl/topic/2312-polsat/?do=findComment&comment=1469051), że moim zdaniem, w kontekście np. przeszłości czy przyszłości - TVP mogła chyba "kupować" do emisji wersje pokolorowane(od SF Kadru(i pośrednio SF Toru, SF Zebry, FN) i Polsatu) tyle, że po prostu, z jasnych przyczyn, te wersje były, wyżej wyceniane od wersji czarno-białych, a i może zależało to od decyzji Polsatu, który może mimo wszystko chciał wyłączność(przynajmniej może na jakiś konkretny czas; nie na stałe i może robili wyjątki) zachować dla siebie i czerpać z tego korzyści - o oglądalność(zyski) i kojarzenie tej "lepszej" wersji przez ludzi z jedną, konkretną stacją telewizyjną pewnie tu chodzi. Zapewne też Polsat mimo pewnych swoich "praw" do wersji pokolorowanych - musiał/musi coś za nie płacić SF Kadr(pośrednio też: SF Tor, SF Zebra, FN) i sobie niejako być może też - bo raczej te 10 % "za darmo nie kupi" praw do emisji, ale może za to ma pewne inne swoje "zyski"(może np. pierwszeństwo, niższą cenę zakupu licencji do emisji). Może to w ogóle "działa" na innej zasadzie niż ta, na której opiera się moje domniemanie. Polsat był zapewne jednym z inwestorów koloryzacji. Bo załóżmy, że na ten proces Polsat "wyłożył" tylko ze swoich pieniędzy na 10 % całości ? Ale może za to dostał "wyłączność", licencje na 20-30 lat o czym pisałem w poprzednim, podlinkowanym w tym poście - poście i może inaczej jest z tym "kupowaniem" przez Polsat(o ile ono w ogóle występuje) praw do emisji tych filmów pokolorowanych, o których pisałem w podlinkowanym wyżej w tym poście - poście. Nie koniecznie też te "10 % "praw"" musi oznaczać "wyłożenie" 10 % kosztów jakie poniosła koloryzacja. Być może dane z BIP-u, który podałem we wcześniejszym poście w tym wątku - nie są prawidłowe.

 

Odnośnie praw: To, że obecne Studia Filmowe mają do omawianych filmów "prawa" to historia bym powiedział raczej nowsza, od tej kto oryginalnie wyprodukował i posiadał prawa do tych filmów(część byłych "Studiów Filmowych" nie istnieje i/lub zostały połączone z innymi itp.). Na przestrzeni lat się to zmieniło/zmieniało z różnych przyczyn.

 

Skomplikowana przynajmniej moim zdaniem dla "zewnętrznego zainteresowanego" sprawa, domniemania na podstawie "nieoficjalnych informacji", różnych "przecieków", domysłów, a jak jest dokładnie to pewnie wiedzą tylko sami zainteresowani(wewnątrz sprawy). 

 

Dodam do poprzedniego swego postu(niejako się poprawiając), że chodzi tu jednak chyba o prawa autorskie i/lub materialne i/lub majątkowe.

 

Być może w którymś miejscu w powyższym tekście pomyliłem się lub podałem błędną informację, jednak nie było to moim celem. Przedstawiałem tu również swoje prywatne zdanie, przemyślenia, które być może nie są wolne od pomyłek nie celowych. Za wszelkie niezamierzone błędy i brak klarowności, jasności w przekazaniu informacji, treści tego postu - przepraszam.

 

Edited by DVB-T(2) INQUIRING

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mecz finałowy piłkarskiej Ligi Mistrzów także w otwartym Polsacie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Będzie okazja porównać jakość pomiędzy Polsat vs. Polsat Sport Premium.

Share this post


Link to post
Share on other sites

4 czerwca o 20:00, Polsat pokaże koncert "Polskę kocham" z Gdańska z okazji 30 rocznicy wyborów. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Dodam do tego co napisałem tutaj i tam:

https://forum.satkurier.pl/topic/2312-polsat/?page=380&tab=comments#comment-1469051

https://forum.satkurier.pl/topic/2312-polsat/?page=380&tab=comments#comment-1469467

 

Cytując i dodając pewne informacje:

"[...] 

["Kochaj albo rzuć" na Polsacie gdzieś w styczniu/lutym tego roku był emitowany też z tej "starej" kopii wydaje mi się, ale w formacie "16:9".

Z tego co wiem to oryginalne formaty obrazu w jakich została nagrana(zapisana na taśmie, negatywie) trylogia w reżyserii Sylwestra Chęcińskiego to:

- "Sami swoi": 1,37:1 (tzw. format: 4:3 - "czarne pasy po bokach" tzw. "kaszety", na ekranie w formacie 16:9(czyli na "typowym" ekranie w jakie jest wyposażone większość obecnych urządzeń RTV, typu: TV, telefony))(przykład jak powinien wyglądać ten oryginalny obraz, na większości obecnych wyświetlaczy: https://i.imgur.com/lWTTCdL.jpg),

- "Nie ma mocnych": 1,66:1 (wąskie, "czarne paski po bokach" na ekranie w formacie 16:9),

- "Kochaj albo rzuć": 1,66:1 (wąskie, "czarne paski po bokach" na ekranie w formacie 16:9).(przykład jak powinny wyglądać te oryginalne obrazy, na większości obecnych wyświetlaczy: http://i.imgur.com/SqXhhkx.jpg)]

 

Nie pamiętam kiedy ostatnio trzy części filmu pt.: "Jak rozpętałem II wojnę światową" były emitowane w TVP. Domyślam się, że też ostatnio w 2016 roku(na podstawie mojej pamięci).

Zaś z tego co wiem, to oryginalny format obrazu w jakim został nagrany(zapisany na taśmie, negatywie) trzy częściowy film w reżyserii Tadeusza Chmielewskiego to: 2,35:1 ("czarne pasy" z "góry" i "dołu" ekranu).(przykład jak powinny wyglądać te oryginalne obrazy, na większości obecnych wyświetlaczy w formacie "16:9": https://www.youtube.com/watch?v=RfCVWk--kIg oraz: http://images2.imagebam.com/11/ad/b5/9726aa1228089254.png) [...]"

 

Z tego co wiem to podczas koloryzacji filmu pt.: "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" i chyba dla wersji czarno-białej zmieniono format obrazu tego filmu - z 2,35:1 na chyba coś "mniej więcej" jak 1,78:1("16:9") lub prędzej na 1,85:1 czy może ciut więcej(bo jakieś cienkie "czarne paski", kaszety z góry i dołu ekranu jakby były), ale pewny nie jestem i wymagało by to wnikliwszej analizy, wiedzy. Z naocznych wniosków tak by wynikało, ponieważ "czarne pasy" "z góry" i "dołu" ekranu(na ekranie w formacie "16:9") przy tym filmie powinny być szersze(z dwa, trzy razy szersze niż "są). Co powoduje taka czynność, zmiana formatu obrazu w tym "przykładowym przykładzie" ? Usunięcie części oryginalnego obrazu zapisanego na taśmie filmowej - z boków tego obrazu.

 

"Sami swoi" wydają się w każdej wersji być nadawane w oryginalnym formacie obrazu, czego nie można powiedzieć o "Nie ma mocnych" oraz "Kochaj albo rzuć", zauważam bowiem wersje tego filmu w formacie zmienionym względem oryginalnego, czyli w formacie obrazu tzw. "16:9"(1,78:1)(zmieniony względem oryginalnego)(usunięcie części oryginalnego obrazu zapisanego na taśmie filmowej - "z góry" i "dołu" obrazu).

 

Przykład wersji przed(format obrazu oryginalny, "4:3") i po(przeformatowany obraz "16:9") zmianie formatu filmu:

https://i.imgur.com/3WMlMsf.jpg ("4:3")

https://i.imgur.com/PtiQ7mU.jpg ("16:9")

 

https://i.imgur.com/cJFtsmJ.jpg ("4:3")

https://i.imgur.com/fyIeMB2.jpg ("16:9")

 

https://i.imgur.com/Ao6V33U.jpg ("4:3")

https://i.imgur.com/3r8ayM6.jpg ("16:9")

 

https://i.imgur.com/bheSg5h.jpg ("4:3")

https://i.imgur.com/41nmURY.jpg ("16:9")

 

Efekty takiego działania możemy niestety w zdecydowanej większości oglądać w telewizji przy okazji "starszych" materiałów, jak np. "Janosik", dwie części filmu: "Kogel-mogel" itd.(gdy widzimy "zapełniony obraz" ekranu w formacie obrazu "16:9"). Mimo, że filmy te są po rekonstrukcji cyfrowej, która zapewnia dwie wersje formatu obrazu - oryginalną i przeformatowaną, to telewizje w większości wybierają te wersje "ucięte". Przeformatowanie obrazu jest jedną z czynności, którą można i niestety W WIĘKSZOŚCI wykonuje się po zakończeniu prac właściwych nad rekonstrukcją cyfrową obrazu, choć czynność tą(przeformatowanie obrazu) można zrobić bez powiązania z pracami rekonstrukcyjnymi, czyli po prostu: „ot tak”. Dodać należy, że KONIECZNĄ czynnością przeformatowywanie obrazu NIE JEST. Bardziej jest czymś w rodzaju „wymysłu”...

O tym czy można przeformatować dane dzieło decydują twórcy(nie właściciele pewnych "praw" do filmów jak np. Studia Filmowe), którymi są np. operator kamery i/lub reżyser(w przypadku, gdy te osoby nie żyją, to ich spadkobiercy i/lub osoba wyznaczona przez środowisko "filmowe"). Bez ich zgody nie można przeformatować danego tytułu. Także, gdyby tylko była taka ich wola widzielibyśmy "zawsze" np. po rekonstrukcji cyfrowej - filmy w ich oryginalnym formacie obrazu(bo tylko takie by istniały i telewizje, dystrybutorzy płyt DVD, BR nie mieliby wyboru, gdyby chcieli "wydać", wyemitować film) - takie wyjątki, że twórca nie zgadza się na przeformatowanie obrazu istnieją.

A jak wiadomo, niestety zazwyczaj, przynajmniej stacje telewizyjne, wybierają wersje „uciętą”. Jeżeli będziecie mogli to zwróćcie uwagę jak już wspominałem jak np. emitowany jest: „Janosik”, dwie części „Kogla-mogla”, "Ekstradycja", "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy"(wszystkie te tytuły są po rekonstrukcji cyfrowej i w takiej wersji „porekonstrukcyjnej”[bo mogą emitować np. stare wersje sprzed rekonstrukcji] są już praktycznie zawsze wyświetlane) - wypełniają cały ekran np. telewizora(w formacie obrazu „16:9”) ? W oryginalnym formacie obrazu nie powinny, ponieważ ich format to „4:3”...(niestety tylko takie ich „ucięte” wersje w „16:9”, są też obecnie dostępne na TVP VOD dla „Janosika” i „Kogli-mogli” na Ipli(najprawdopodobniej - tak przynajmniej było)). Mimo, że istnieją ich wersje w ORYGINALNYM formacie obrazu po rekonstrukcji cyfrowej.

 

Zmianę formatu obrazu powodującą usunięcie części oryginalnie zapisanego obrazu na taśmie filmowej, uważam za niedopuszczalną(złą - nie widzimy na przeformatowanym obrazie części oryginalnie zapisanego obrazu na taśmie filmowej), tym bardziej, że nie jest ona(ta czynność) konieczna.

 

Być może w którymś miejscu w powyższym tekście pomyliłem się lub podałem błędną informację, jednak nie było to moim celem. Przedstawiałem tu również swoje prywatne zdanie, przemyślenia, które być może nie są wolne od pomyłek nie celowych. Za wszelkie niezamierzone błędy i brak klarowności, jasności w przekazaniu informacji, treści tego postu - przepraszam.

Edited by DVB-T(2) INQUIRING

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Ciekawe są te twoje wywody, ale zastanawia mnie dlaczego przed laty na taśmie filmowej nagrywano filmy w formacie 4:3? Jak rozumiem były sytuacje kiedy dla telewizji przycinano dane filmy, ale czy w oryginale nie powinny mieć innego formatu (2:35,1 to chyba ten najbardziej kinowy)? Chodzi mi tu głównie o takiego "Kogla-Mogla" który przecież nie był filmem telewizyjnym. W starych serialach nagranych nawet na taśmie filmowej można to już zrozumieć bo to produkcja telewizyjna. 

Edited by Ipo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koszty? Mniejsza waga? Analog itd zapewne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
9 godzin temu, Ipo napisał:

Ciekawe są te twoje wywody, ale zastanawia mnie dlaczego przed laty na taśmie filmowej nagrywano filmy w formacie 4:3? Jak rozumiem były sytuacje kiedy dla telewizji przycinano dane filmy, ale czy w oryginale nie powinny mieć innego formatu (2:35,1 to chyba ten najbardziej kinowy)? Chodzi mi tu głównie o takiego "Kogla-Mogla" który przecież nie był filmem telewizyjnym. W starych serialach nagranych nawet na taśmie filmowej można to już zrozumieć bo to produkcja telewizyjna. 

Z tego co wiem: filmów w formacie obrazu: 2,35:1 było niewiele z chociażby takowego najbardziej oczywistego powodu, że tego rodzaju filmy wymagały specjalnych obiektywów anamorficznych, które produkowane były w krajach zachodnich, toteż trzeba było mieć dewizy aby móc je wypożyczyć. Wymagało to też pewnie i lepszej jakości kamer czy taśmy filmowej (Eastman Kodak). To wszystko generowało spory koszt liczony w dolarach, a to jednak były nieco inne czasy, jeśli chodzi o wymianę waluty i jej dostępność. Format obrazu "4:3" był po prostu tańszy przy produkcji filmu, dlatego dominował. Kiedyś podobno w Polsce przez długie lata w użytku były kamery zarekwirowane Niemcom w czasie drugiej wojny światowej. Musiał się z nimi zmagać np. Pan Bareja.

 

Przykład tego jak powinien wyglądać film nagrany oryginalnie w formacie obrazu: 2,35:1 na ekranie o formacie obrazu: 1,78:1("16:9"):

http://images2.imagebam.com/11/ad/b5/9726aa1228089254.png

Edited by DVB-T(2) INQUIRING

Share this post


Link to post
Share on other sites

O koloryzacji filmów, których jakąś częścią była/jest Telewizja Polsat, można więcej dowiedzieć się z tych wątków, stron internetowych:

http://forum.kinopolska.pl/viewtopic.php?t=11809&highlight=kolorowanie

http://forum.polskiekino.com.pl/viewtopic.php?f=10&t=540

http://filmsamiswoi.wixsite.com/strona/koloryzacja

 

jak i chociażby z tego cytatu:

Cytat

„[...]

W 2000 roku film „Jak rozpętałem drugą wojnę światową” został pokolorowany. Czyja to była inicjatywa?

 

Pomysł był mój. Zrealizowałem w ten sposób swoje marzenie sprzed lat: „Dolas” od samego początku istniał w mojej wyobraźni w kolorze i z tą myślę pisałem scenariusz. Błagałem kierownictwo kinematografii, żeby przyznano mi kolorową taśmę, ale oni nie chcieli nawet o tym słyszeć. Komedia była dla nich czymś zbyt głupim, żeby przeznaczać na nią tak duże fundusze. Tylko partyzanci radzieccy i ludowe wojsko mogło w tamtym czasie broczyć na ekranie purpurową krwią.

 

Nie przesadzajmy – oni też tak dobrze nie mieli. Jedynie „Dzień oczyszczenia” Passendorfera został zrealizowany w kolorze. Inne filmy kombatanckiego nurtu końca lat sześćdziesiątych nadal powstawały na taśmie czarno-białej.

 

Nigdy nie robiłem podobnego zestawienia. Ale to ciekawe, bo wcześniej powiedziałbym, że powstało więcej kolorowych filmów kombatanckich. Przy „Dolasie” odniosłem po prostu wrażenie, że władza musiałaby najpierw obskoczyć wszystkie swoje partyzanckie tematy na kolorowej taśmie, żebym ja mógł nakręcić barwną komedię wojenną. Odstrzelili mnie więc już na starcie. A kolorowy „Dolas” mógłby zaistnieć zagranicą. Zachodnich widzów ciekawiły komedie zza żelaznej kurtyny, ale nie mogły być czarno-białe, bo to ich od razu zniechęcało. Poza tym brak barwy spłaszczył wiele scen. Bo jak jedynie poprzez szarości pokazać wybuch barw polskiej łąki, gdzie Franek pierwszy raz orientuje się, że po tak wielu perypetiach udało mu się w końcu dotrzeć do kraju?

 

Pokolorowanie „Dolasa” wcale nie gwarantowało, że uda się uzyskać na ekranie naturalne barwy. Taki proces wypadał dotąd w innych filmach bardzo sztucznie.

 

Większość widzów ocenia koloryzację filmów przez pryzmat takich przedsięwzięć jak barwna „Casablanka”, która wyszła tak, jakby dziecko pomalowało sobie coś farbkami w domu. Aż zęby bolą, gdy się to ogląda. Ale wiadomo było, że z czasem technika pójdzie do przodu i będzie można to zrobić dużo lepiej. Nie zdecydowałbym się na koloryzację „Dolasa”, gdyby nie pewność, że wypadnie to naturalnie. Gdy zgłosiła się do mnie Telewizja Polsat z propozycją wykupienia praw na pięć lat do wyświetlania mojego filmu, przekonałem ich, żeby sfinansowali pokolorowanie, bo to im zwiększy oglądalność. Długo się wahali, zacząłem już nawet tracić nadzieję, że się zdecydują. Ale jednak stwierdzili, że warto.

 

Mimo wszystko pozostają wątpliwości, czy to w ogóle potrzebne. Po co poprawiać coś, co i tak zyskało ogromne uznanie widowni?

 

Po to, żeby ta widownia mogła zobaczyć film odpowiadający pierwotnym założeniom reżysera. To był mój główny argument, ale i tak musiałem się z mojej decyzji ostro tłumaczyć. Zarzucono mi, że nie tylko dokonuję zamachu na własne dzieło, ale również marnuję pieniądze, za które ktoś mógłby zrealizować nowy film. Tyle że Polsat był zainteresowany właśnie koloryzacją, a nie wyłożeniem pieniędzy na coś innego.

 

Ile właściwie to kosztowało?

 

Dużo. Wstępny kosztorys całego projektu wyniósł milion dolarów. „Dolas” ma jednak trzy pełnometrażowe części, więc ta suma trochę inaczej się rozkładała niż przy zwykłym filmie. Zresztą taka akcja dotyczyła nie tylko „Dolasa”. Również Sylwester Chęciński zdecydował się na pokolorowanie „Samych swoich”. A więc na dobrą sprawę – milion dolarów za cztery filmy. Ale i tak nie zapłaciliśmy całej tej sumy. Hollywoodzka firma Dynacs Digital, która przeprowadziła koloryzację, zdecydowała się obniżyć ostatecznie cenę do 750 tysięcy. Pierwszy raz miała zamówienie z tej części Europy i chciała tu wejść z impetem.

 

Podobno nawet specjaliści z Dynacs Digital byli zaskoczeni skrupulatnością, z jaką polska strona przygotowywała się do tego przedsięwzięcia.

 

Po pierwsze wymogliśmy na nich, że to Jerzy Stawicki, autor zdjęć do „Dolasa”, będzie nadzorował całe przedsięwzięcie i że wszelkie decyzje artystyczne będą należały do niego. Stawicki zebrał w archiwach całą dokumentację kostiumograficzną i scenograficzną obu filmów, a to, co się nie zachowało, próbował odtworzyć. Chodziło o pewność, jaki kolor i odcień miały poszczególne ubrania, mundury, budynki. Wszystko miało wyglądać na ekranie tak, jak widzieliśmy to na planie podczas kręcenia. Ale zbieranie dokumentacji to dopiero pierwszy etap pracy. Potem Stawicki pojechał do Stanów, żeby z tamtejszymi technikami wybrać z filmów ujęcia wzorcowe – tzn. takie, w których pojawiają się wszystkie postaci i rekwizyty z całej sceny, zwierającej w sobie to ujęcie. Dopiero wtedy zaczęło się żmudne dobieranie kolorów i nanoszenie cieni. Trwało to kilka miesięcy. Amerykanie rwali sobie włosy z głowy, bo myśleli, że pójdzie dużo szybciej. Podobno w Dynacs Digital nikt wcześniej nie robił tego w ten sposób jak Stawicki. Zwykle reżyser obrazu wybierał z katalogu kolory i po prostu wypełniał nimi obiekty na ekranie. Nie bawiono się w żadne cieniowania ani konsultacje z operatorem. A w tym przypadku to Stawicki ustawił wszystkie kolory i nie pozwolił na żadne odstępstwa od jego ustaleń. Na koniec ujęcia wzorcowe pojechały do Indonezji – do oddziału Dynacs Digital – i na nich podstawie pokolorowano pozostałe klatki filmów. Gdy całość była gotowa, nawet Amerykanie byli pod wrażeniem.

 

A pan?

 

To co zobaczyłem na ekranie, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Pokolorowane „Jak rozpętałem drugą wojnę światową” wyglądało jak oryginalny film, nakręcony na barwnej taśmie.

 

Muszę przyznać, że chociaż byłem sceptyczny wobec tego pomysłu i nadal częściej sięgam po czarno-białego „Dolasa”, też z uznaniem przyjąłem jego barwną wersję, szczególnie pierwszą część „Ucieczka”. Nie wiem, czy jest ona doskonała, ale nie widziałem innego filmu, który byłby równie dobrze pokolorowany.

 

Zauważyłem, że wielu widzów już nie za bardzo nawet kojarzy, że „Dolas” był kiedyś czarno-biały. To znaczy, że barwę tego filmu odbierają jako coś naturalnego. Po sukcesie całego przedsięwzięcia proponowano mi jeszcze to samo z „Ewą...”, ale nie zgodziłem się. Są filmy, których w żadnym razie nie powinno się kolorować. „Ewa...” do nich bez wątpienia należy.

[...]”

 

Źródło cytatu:

Książka: „Jak rozpętałem polską komedię filmową. Tadeusz Chmielewski w rozmowie z Piotrem Śmiałowskim.”,

Autor: Piotr Śmiałowski,

Wydawnictwo: Wydawnictwo TRIO.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 20.05.2019 o 21:24, DVB-T(2) INQUIRING napisał:

Z tego co wiem: filmów w formacie obrazu: 2,35:1 było niewiele z chociażby takowego najbardziej oczywistego powodu, że tego rodzaju filmy wymagały specjalnych obiektywów anamorficznych, które produkowane były w krajach zachodnich, toteż trzeba było mieć dewizy aby móc je wypożyczyć. Wymagało to też pewnie i lepszej jakości kamer czy taśmy filmowej (Eastman Kodak). To wszystko generowało spory koszt liczony w dolarach, a to jednak były nieco inne czasy, jeśli chodzi o wymianę waluty i jej dostępność. Format obrazu "4:3" był po prostu tańszy przy produkcji filmu, dlatego dominował. Kiedyś podobno w Polsce przez długie lata w użytku były kamery zarekwirowane Niemcom w czasie drugiej wojny światowej. Musiał się z nimi zmagać np. Pan Bareja.

 

Przykład tego jak powinien wyglądać film nagrany oryginalnie w formacie obrazu: 2,35:1 na ekranie o formacie obrazu: 1,78:1("16:9"):

http://images2.imagebam.com/11/ad/b5/9726aa1228089254.png

A to powinno według mnie tak wyglądać (i tu najmocniej przepraszam za użycie Painta):

https://drive.google.com/open?id=1F_PaCDgjNwoULAyWpalST_1eg3e5Q84N

Dopasowane pod obraz logo i oznaczenie wiekowe zrobią Wam tylko na dobre. Coś co choćby w Niemczech jest standardem, u nas tylko Puls to stosuje (i jeszcze TVN przy audycjach w 4:3, ale już nie przy proporcjach anamorficznych).

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 16.05.2019 o 18:43, bart18 napisał:

Mecz finałowy piłkarskiej Ligi Mistrzów także w otwartym Polsacie.

To Polsat zablysnal z calej ligi mistrzow pokaze jeden mecz,ktory i tak jest dostepny w TVP.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapłacili masę kasy za prawa więc mają prawo robić z nimi co tylko będą chcieć.

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie tyle, że chcą lecz muszą - finał musi być rownież w otwartej tv. Tak zdaje się nakazuje UEFA.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...