Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wiem że to ostatnie zdanie to żart, ale lepiej żeby do tego nie doszło. Osobiście wolę czytać "Do Rzeczy" niż w "wSieci", w tym drugim jak na dłoni widać zaangażowanie partyjne. W tym pierwszym jakby mniej, teksty są krytyczne. Chociaż "wSieci" też ma dobrą stronę - rubrykę Mazurka i Zalewskiego :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lekka jazda Mazurka i Zalewskiego. Wrócą teraz do TVP w innym programie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

TVP Historią ma pokierować Piotr Gursztyn. Jak tak dalej pójdzie to w "Do Rzeczy" zostanie Lisicki i Ziemkiewicz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Twój ulubieniec Ziemkiewicz też na pewno coś od kolegów dostanie. Jak nie cały kanał to przynajmniej program. Możesz być spokojny.

  • Popieram 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie dostanie, prezes go nie znosi, gdybyś znał jego teksty jeszcze z czasów Rzepy to byś tak nie sądził i nie dziwił się prezesowi. Oczywiście wiemy, o którego prezesa chodzi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to prawda, nie są mi bliskie konflikty w tej samej poglądowo rodzinie. Dla mnie to jedna masa dziennikarska, że się tak wyrażę. Mogą się pewnie różnić jakimiś szczegółami, ale ogólnie mają takie same klapki na oczach w postrzeganiu rzeczywistości. Jaruzelski i Gomułka albo Goering i Himmler też się różnili, ale szli razem w tym samym kierunku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te porównania nie wydają Ci się za mocne?? oj Widzek, widzek. Tylko ciekaw jestem kto będzie pisywał w moim ulubionym tygodniku. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miały być mocne, bo miały pokazać że można się niby czymś różnić w tym samym obozie, ale cały czas iść w złą stroną. Dzialać w dobrej wierze, ale w złej sprawie. W III Rzeszy było najwięcej naukowców, ludzi inteligentnych i wykształconych. A mimo wszystko coś ich niezrozumiale pchało, żeby swoją wiedzę i inteligencję wykorzystywać w złym celu, dla zagłady ludzkości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak w ogóle to czy bycie dyrektorem wyklucza kategorycznie możliwość pisania tekstów do tygodnika? Bo jeśli tak, to z nominacją Gursztyna ten periodyk straci nieco, w końcu to jeden z głównych autorów (pisze głównie polityczne teksty, ale czasem też udziela się w dziale kulturalnym, do tego prowadzi także rubrykę "Dwaj panowie G.", wraz z Piotrem Goćkiem).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekaw jestem jak to będzie właśnie wyglądać. Nie sądzę jednak,żeby Gursztyn będąc dyrektorem kanału TVP Historia mógł jednocześnie pisać teksty polityczne w "Do Rzeczy", raz,że pewnie nie będzie miał tyle czasu,a dwa jednak wywołało by to sporo kontrowersji . Jednak nie wykluczam,że mógłby pisać jakieś artykuły do miesięcznika "Historia Do Rzeczy"  czy okazjonalnie jakieś teksty do działu kulturalnego. Większość dziennikarzy współpracujących z "Do Rzeczy" dostało stanowiska urzędnicze, gdyby to były tylko programy w telewizji to by się dało to spokojnie pogodzić z pracą dla tygodnika "Do Rzeczy".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sądzę że dla tych akurat ludzi standardy są obce. Będzie Gursztyn szefować i równocześnie pisać teksty polityczne. Nie ma większych wątpliwości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Konkurencyjny tygodnik "wSieci" zamieszcza w numerze, który w kioskach będzie rano, wywiad przeprowadzony przez Joannę Lichocką. Ona jest teraz posłanką, ale wciąż niejako pracuje dla mediów. Więc możliwe że Gursztyn nie zrezygnuje z pisania tekstów. Oczywiście to trochę inaczej być posłem, a być dyrektorem stacji. Ale myślę że kwestia Gursztyna wyjaśni się w najbliższych dniach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie, przykład Lichockiej dobitnie pokazuje, niezależność, obiektywność dziennikarską. A potem ktoś bezczelnie pokazuje przykłady nawet nie w połowie takie, tylko że z drugiej strony. Jak się innym wytyka nieobiektywność, służalczość, to samemu trzeba być krystalicznie czystym. Jak nie, to należy skorzystać z możliwości milczenia.


Ci tutaj, którzy mnie minusują się całkowicie ośmieszają. Kompromitują do kwadratu. Nazywają czarne białym. Zaklinają rzeczywistość, a kiedy przyłapano ich na gorącym uczynku, pokazano dobitnie na przykładzie Lichockiej, jak można być 'dziennikarzem" i politykiem równocześnie, to z zemsty minusują. Z bezsilności. Bo prawda boli niezmiernie. Bo tylko jedni mają patent na niezależność, nawet kiedy są politykami. Bo są swoi. Rozumiem że zachowanie Lichodckiej jest wzorowe. To są te standardy, które tworzymy i stosujemy - ale tylko na swój użytek, Jak ktoś inny zrobi podobnie to już jest hańba. Tylko że inni nawet nie są blisko stosowania tego.

Edytowane przez widz666
  • Popieram 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Gursztyn chce nadal współpracować z tygodnikiem „Do Rzeczy”, z którym był związany od stycznia 2013 roku (ostatnio jako wicenaczelny). W poniedziałek o formie współpracy będzie rozmawiał z redaktorem naczelnym tytułu Pawłem Lisickim.

http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/piotr-gursztyn-dyrektorem-tvp-historia-odchodzi-z-superstacji-i-rdc

Widz666 nie mierz wszystkich jedną miarą. "Do Rzeczy" i "wSieci" to różnica nie klasy,a szkoły. Karnowski będąc wicenaczelnym "Uważam Rze" tworzył konkurencyjny tygodnik. Myślę,że ta współpraca może wyglądać na tej zasadzie jak pisałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeglądam właśnie nowy numer "Do Rzeczy" i jak na razie zrobiono tak, że Gursztyna w dziale "Dwaj panowie G." zastąpił Cezary Gmyz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do zespołu "Do Rzeczy" dołączył Matthew Tyrmand . Znakomita informacja. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Znakomita bo to troll Twitterowy xd wyzywający wielu ludzi od dzi..k :D Ojciec się za niego wstydzi i pewnie w grobie przewraca.

Myślałem ze po tym jak wczoraj poplułem ekran widząc okładkę wSieci długo nic tego nie przebije, niestety okładka  do rzeczy daje takiego raka na każdym poziomie (nie tylko nawilżanie) ze trzeba bezpośrednio dzwonić na onkologię.

CbLPWT_UkAIQKNV.jpg

Edytowane przez Mr. Orbita
Za sprawą nagłego odkopania - post doprowadzony do porządku bliższemu regulaminowi. W sumie gdyby nie dalsza dyskusja, to to powinno być w koszu.
  • Popieram 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej jak osoby postronne, które pewnie nawet słowa z Leopoldem Tyrmandem nie zamieniły twierdzą,że na pewno by się wstydził za syna. Wyborne do prawdy :D  Zapowiada się kolejny bardzo dobry i ciekawy nr tygodnika. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie będę tu wrzucał jego wypowiedzi z tt bo cenzura, ale plusik za autorytety xd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wypowiem się co do samej okładki. Widać, w tym tygodniu chcą żeby o nich mówić, i udało im się. Przeczuwam jednak, że niedługo będą przeróbki tej okładki. Albo może nawet już się tworzą. Ciekawy może być tekst Ziemkiewicza oraz wywiad z Kukizem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie będę tu wrzucał jego wypowiedzi z tt bo cenzura, ale plusik za autorytety xd.

Od moich autorytetów wara- zresztą nigdzie napisałem,że Tyrmand Mathew nim dla mnie jest. No jednak warto odróżniać plusa od minusa z czym kolega ma wyraźny kłopot dając jednak minusa.

Krk okładkami żyją ludzie pozbawieni własnego życia lub mający nadmiar wolnego czasu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, jednak okładka musi zwracać uwagę odbiorcy, by zakupił akurat to pismo, jeśli nie jest zdecydowany, a ta spełnia rolę przyciągającą. Nie dotyczy to stałych nabywających, oni są przywiązani do danego tytułu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla wisloka do wydrukowania i nad łózko :D
CbMiVfhWwAAAEc-.jpg
CbNE70XWAAAYFrs.jpg
 

  • Popieram 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nad łóżkiem mam obraz Jezusa miłosiernego - to coś apropo autorytetów, nie zgaduj bo to Ci słabo wychodzi. 

 

Krk wiesz mnie zawsze interesuje treść - nie opakowanie czy to się tyczy TV czy prasy. Patrzę na jakość czy ciekawość tekstów. Jest już spis treści nowego nr i wersja elektroniczna do pobrania. Wywiad z Prezesem Ekstraklasy S.A. czy Prezesem Banków Polskich - także zwracają moją uwagę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo że zawsze treść jest ważniejsza. Ale ilu jest takich, którzy sprawdzają spis na dzień przed wydaniem i decydują o kupnie danego numeru? No, chyba że ktoś ma elektroniczną, to już może teraz czytać (a nawet do sieci wrzucić). Dlatego okładki się tworzy głównie z myślą o niezdecydowanych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×