Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wczoraj Napoli odniosło cenne zwycięstwo na trudnym terenie w Bergamo. Decydującą bramkę zdobył Milik.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba ostatnia szansa dla Arka by się wybić i ją wykorzystał. Nie mniej powinien wcześniej pojawić się na boisku. Napoli przeciętnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Niespodzianka w Coppa Italia. Entella wyrzuca z rozgrywek Genoę. Obiektywnie rzecz biorąc to trzecioligowiec bardziej zasłużył na awans niż Genoa, która wszystkie trzy bramki strzeliła z (wątpliwych) rzutów karnych. Virtus dla odmiany wszystkie z akcji, zwłaszcza ten pierwszy gol miód i orzeszki :?

 

Piątek w tym sezonie wliczając wszystkie rozgrywki (w tym mecze reprezentacji) strzelił już... 17 bramek :o 

Jest na czele klasyfikacji strzelców Pucharu Włoch i współliderem w klasyfikacji strzelców Serie A :P

 

Trzeba przyznać, że Krzychu tak jak Lewy ma prawdziwą smykałkę do wykonywania rzutów karnych. Dzisiaj trzy, ostatnio jedna i to wszystkie ze zmyłką... hmm... ostatnio właściwie same jego bramki to strzały z jedenastego metra co nie znaczy, że w meczach spisuje się gorzej, wręcz przeciwnie gra bardzo dobrze i co rusz udowadnia, że nie jest goleadorem z przypadku. Zanim świetne derby Genui, gdzie walczył, presował, dochodził do sytuacji, strzelał i dziś również bardzo optymistyczny występ gdzie ładnie uderzył zza szesnastki i pięknie pograł na ścianę, gdy fajnie odegrał niełatwą piłkę do kolegi, który prawie zamienił swój strzał na bramkę.  

Edytowane przez Project_ALF

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kulminacja beki Genoi to odpadnięcie z Entellą xD Gorzej z nimi być nie może. A najbardziej zadowolony może być Piątek, bo być może będą widoczne efekty jego goli.  Karne wątpliwe, odpadli zasłużenie.

 

Czekamy na studio i derby d'Italia. Jedną z ostatnich realnych szans na pokonanie Mistrza Włoch. Chociaż zapowiada się na 2-0.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Emocjonująca końcówka w walce o Scudetto w sezonie 2017/2018 włoskiej Serie A mogła wskazywać, że grupa pościgowa jest już blisko i hegemonia Juventusu może wkrótce się zakończyć :thehehe: 

Nowy sezon zadaje jednak temu kłam. Mamy dopiero 15 kolejkę i już -14 w Mediolanie. Zima w pełni i zamiast zmniejszenia dystansu między Juve mamy to co mamy, czyli obrazki żywcem wyjęte z Ligue 1 z udziałem PSG czy jeszcze niedawno Bundesligi z Bayernem w roli głównej. 

Tydzień temu Juventus pobił punktowy rekord ligi na tym etapie sezonu. Z kolei a propos PSG to zdaje się, że Juventus właśnie wyrównał wczoraj rekord punktowy PSG co chodzi o pięć najlepszych lig Europy :ok:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z Juventusem to jest to co pisałem w temacie ligi angielskiej. We wszystkich czołowych ligach zespoły spoza topu są coraz słabsze i coraz mniej zdolne do urywania punktów czołowym drużynom. Dziś też City ogra na wyjeździe Chelsea. I obstawiam, że City wygra mistrzostwo jeszcze łatwiej niż przed rokiem.

Edytowane przez Taberski
  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szybko zweryfikowani zostali Ci, którzy widzieli Inter FC w robi rywala do walki o scudetto. Pytanie czy dla Juventusu spokój w lidze sprawi, że będą mieli łatwiej w LM. Może być tak, że za mało meczów z wymagającymi rywalami będzie. Mandzukić niechciany już kilka okienek temu, a teraz jeden z bardziej wartościowych zawodników. Można na niego liczyć :D

Ciekawe ile w Interze wytrzyma Icardi. Wczoraj Inter szanse miał, ale jak nie wykorzystasz jednej, dwóch to na punkty nie licz.

 

Alf a znasz rekord odnośnie ilości punktów w top 5 ligach? Albo największy procent z możliwych zdobytych punktów?

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Efekt Ronaldo, Juventus dublet krajowy poprostu z obowiązku musi wygrać, pytanie co z Champions League, jeśli znowu się nie uda, przewiduje odejście Maxa Allegrego, zresztą już latem było bardzo blisko. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Smuda za Allegrego i Serie A wreszcie będzie wyrównana. :rofl:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cagliari w 94 minucie doprowadza do remisu. A minutę wcześniej dostali dwie czerwone kartki 🙃

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Według Flashscore za obrażanie sędziego te kartki były :P

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, MartinFC napisał:

Mandzukić niechciany już kilka okienek temu, a teraz jeden z bardziej wartościowych zawodników. Można na niego liczyć :D

jw. 

 

Mandzukic nie tylko wrócił na swoją nominalną pozycję, ale też dzięki CR7 ma więcej miejsca na boisku. Często jest tak, że rywale są bardziej skupieni na powstrzymywaniu Ronaldo lekceważąc Chorwata. 

 

Z początku za bardzo nie wyobrażałem sobie współpracy na linii Ronaldo - Mandzukic. Duet napastników określany we Włoszech... "Piękny i Bestia" zupełnie nie pasował mi do siebie pod względem charakterologicznym. Obaj mają bardzo silne ego i na swój sposób trudny charakter, są jak woda i ogień, a jednak Allegriemu udało się ich jakoś ze sobą pogodzić. Kilka miesięcy temu pisałem, że może to wyglądać tak, że Mandzukic będzie pomagał w defensywie gwiazdorkowi z Portugalii i tak rzeczywiście jest choćby wtedy gdy rywal ma piłkę w okolicach swojego pola karnego wtedy Mandzukic staje się bardziej aktywny. Natomiast gdy atakuje Juventus to Ronaldo często bierze na siebie grę, a Mandzukic czyha jak sęp w okolicach pola karnego przeciwnika i trzeba przyznać, że ta współpraca jak na razie wygląda wzorcowo. Ronaldo sporo bramek zdążył już Chorwatowi wypracować. 

 

Generalnie kariera Mandzukicia w Turynie z perspektywy tych 3-4 sezonów okazała się bardzo owocna. Pomijając już to ile dawał od siebie w defensywie, gdy z konieczności zaczął być wystawiany na skrzydle to warto zaznaczyć jak w wielu trudnych i ważnych meczach trafiał do siatki:

 

3 - Real Madrid
3 - Atalanta
3 - Fiorentina
3 - Lazio
2 - Manchester City
2 - Milan
2 - Napoli
2 - Sampdoria
1 - Inter
1 - Monaco
1 - Olympiakos
1 - Sevilla
1 - Sporting
1 - Torino
1 - Valencia

27 bramek z drużynami z górnej połówki tabeli Serie A oraz w meczach Ligi Mistrzów. 

Z włoskich klubów o uznanej marce brakuje chyba już tylko Romy, z którą Juventus zmierzy się już za 2 tygodnie. 

 

Mario to jeden z nielicznych piłkarzy, którzy błyszczeli na mundialu i którzy wciąż świecą pełnym blaskiem także po Mistrzostwach Świata. 

7 godzin temu, MartinFC napisał:

Alf a znasz rekord odnośnie ilości punktów w top 5 ligach? Albo największy procent z możliwych zdobytych punktów?

Oczywiście. Ten należy do Juventusu Antonio Conte z sezonu 2013/2014 i wynosi 102 punkty. 

 

Złożyło się na to kilka czynników w tym te dwa najważniejsze:

 

1) bardzo dobra postawa niegrającej w europejskich pucharach Romy,  która dzięki temu mogła się skupić w 100% na lidze. W tamtym czasie Roma zaliczyła najlepszy start w historii Serie A (10 zwycięstw w 10 pierwszych kolejkach), kilku jej piłkarzy złapało apogeum formy jak Benatia czy Strootman i pewnie gdyby nie te 102 punkty Juve to Roma w normalnych okolicznościach sięgnęłaby po Scudetto wykręcając imponujący wynik 85 punktów, który dał jej tylko wicemistrzostwo. Tak czy siak taka postawa wywierała presję na Juventus i zmotywowała do pobicia rekordu.  

 

2) szybkie i bardzo niespodziewane odpadnięcie Juventusu z Ligi Mistrzów na fazie grupowej, które tylko podrażniło drużynę Conte. W tej sytuacji mistrzostwo Włoch stało się priorytetem. 

Edytowane przez Project_ALF
  • Dzięki 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Roma w 94....

Lazio w 99 minucie xDDDD 2-2 asysta Kownackiego. Sampa w 10 Bereś z czerwoną.

 

Co za dzień w Serie A. 🤣

Co się dzieje to Ja nie wiem. (skrócę wam to chociaż żałuję że odpuściłem)

Sassuolo - Fiorentina

86 minuta jest 3-1

87 czerwona dla gracza Sassuolo

89 gol na  3-2

92 czerwona dla piłkarza Fiorentiny

98 gol na 3-3

 

Trzeci mecz z rzędu z emocjonującą koncówką.  I tak największy wstyd zebrała Roma.

 

Gol Stępińskiego - Chievo trzyma remis :D

 

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15. kolejka pod znakiem bramek i niesamowitych historii w ostatnich minutach meczów oraz pod znakiem bramek Polaków. Bramka Piątka, który ponownie wysuwa się na czoło najlepszych strzelców w Italii jest jego jedenastą w tym sezonie. W tej serii gier trafiali też Zieliński, Milik i Stępiński. Ogółem sezon 2018/2019 jest najlepszym w historii pod względem bramek polskich piłkarzy. Wprawdzie straciłem rachubę ile bramek nasi rodacy strzelili, ale wierzcie mi, że ten sezon jest rekordowy. Mówimy o liczbie około 25 bramkach, a przecież nie jesteśmy jeszcze nawet na półmetku sezonu.

Edytowane przez Project_ALF
  • Dzięki 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Interowi w kilka dni rozsypał się cały sezon. Nie mamy jeszcze połowy grudnia, a Nerazzurri już wypisali się z walki o mistrzostwo Włoch oraz z Ligi Mistrzów. 

 

14 punktów straty do lidera włoskiej Serie A, a przecież przed sezonem wielu mówiło, że Inter to będzie jeden z najgroźniejszych jeśli nie najgroźniejszy konkurent Juventusu do zdobycia Scudetto. 

 

Liga Mistrzów to 6 punktów na sam początek, remis z Barceloną w Mediolanie, bardzo dobra sytuacja przed przedostatnią kolejką fazy grupowej i wcale nie gorsza przed ostatnią gdzie jak się potem okazało do awansu wystarczyło pokonać najsłabszy zespół grupy na własnym stadionie. 

 

Jeszcze w sierpniu wielu chwaliło Inter za imponującą kampanię transferową. Jednak czas pokazał, że to letnie mercato w wykonaniu Interu wcale nie było takie udane. 

 

Nainggolan w najważniejszych momentach jesieni był właściwie nieobecny. Ciałem gdy przesiadywał w gabinetach lekarskich i duchem gdzie właściwie niczego wielkiego na boisku nie pokazywał. Momenty były, ale jak na ambicje Interu było to zdecydowanie za mało. 

 

Vrsaljko to samo. Nie dość, że przybył do Mediolanu nie w pełni zdrowy to jeszcze mocno przemęczony po wyczerpujących Mistrzostwach Świata. On również nie zdążył jeszcze zaistnieć. 

 

Lautaro. Zamiast porównań do Icardiego i Milito w ostatnich tygodniach coraz częściej zaczęto przywoływać casus Gabigola. 

 

Keita. Tylko rezerwowy. Tylko joker. Tylko rozczarowanie. 

 

Asamoah. Do piątku, do meczu z Juventusem uchodził za jeden z najlepszych nabytków Mediolańczyków. W futbolu jednak pewne historie dzieją się bardzo szybko. W piątek Ghańczyk nie upilnował Mandzukicia i jego nowy klub przegrał prestiżowy szlagier z odwiecznym rywalem. Wczoraj kardynalny błąd w pierwszym kwadransie, który ustawił cały mecz. Od bohatera do zera.  

 

De Vrij miał mieć niepodważalną pozycję u boku Skriniara, ale aż takiego statusu w klubie wciąż nie ma skoro 34-letni Miranda ma o nieco ponad 400 minut mniej w nogach niż czołowy obrońca ostatnich sezonów Serie A. 

 

i właściwie jedynym, który się sprawdził był ten najmniej doceniany czyli Politano.

 

Co więcej Inter popełnił też błąd z Perisiciem, Cancelo i Rafinhą. Ten pierwszy mógł zostać sprzedany za wielkie pieniądze do Anglii. Od przeszło dwóch lat jest stale łączony z Manchesterem United i kiedy wydawało się, że w to lato w końcu zostanie sprzedany... został i nic sobą nie reprezentuje. Forma z zeszłego sezonu i Mistrzostw Świata uleciała. Nomen omen to kolejny Chorwat w szeregach Interu, którego mundial całkowicie wybił z pantałyku. Cancelo <--- w kuluarach mówi się, że to dzięki niemu Juventus nawiązał kontakt z Jorge Mendesem i to dzięki niemu mamy Cristano Ronaldo na boiskach Serie A. Na dziś jest to obok Piątka i wspomnianego CR7 najlepszy transfer na Półwyspie Apenińskim. Rafinhę właściwie można sobie darować gdyby nie to, że to właśnie on napoczął Inter na Camp Nou...

 

Jakie cele przed Interem? Walka o pozostanie w TOP4 Serie A, Puchar Włoch i Liga Europy, a miało być tak pięknie...

 

Spalletti znowu potwierdza, że na pewne cele jest za mały w gaciach. Znowu potwierdza, że nigdy nie był TOP-em. 

 

Najbliższy mecz z Napoli podczas włoskiego 'boxing-day' zapowiada się niezwykle interesująco w kontekście tabeli i tego co te dwa kluby wczoraj o.d.w.a.l.i.ł.y. Szkoda i jako fan calcio już teraz zaczynam głośno obawiać się jak te dwa kluby potraktują Ligę Europy skoro awans do kolejnej edycji Ligi Mistrzów będzie celem nadrzędnym.

Edytowane przez Project_ALF

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×