Jump to content
Guest Anonymous

Bundesliga i niemiecka piłka klubowa

Recommended Posts

O jakim rekordzie ty mówisz Tottenhamu. W sezonie 1931/1932 w lidze węgierskiej Ferencvaros Budapeszt wygrał wszystkie 22 mecze ligowe. Więc Tottenham na pewno nie ma tego rekordu. Ponadto już w tym sezonie w Grecji Olimpiacos Pireus wygrał pierwsze 12 meczy. 

Edited by Sentorio

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drugi akapit sugerował, że miałem na uwadze tylko tych pięć najbardziej medialnych lig, czyli angielską, niemiecką, francuską, włoską i hiszpańską. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale że Mueller dał mu wykonywać karnego? Koniec świata...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muller był faulowany więc strzelał Lewy. Mówił chyba o tym w CF Lewandowski między świętami, że jest wyznaczony jako 2.

Edited by eLBeG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Meczów Bayernu nie oglądam dla zasady. Ale czy to nie był pierwszy gole Lewandowskiego z karnego w czasie meczu w barwach Bayernu? Bo oczywiście strzelał po dogrywkach. Poza tym Mueller chyba nie jest zawodnikiem, żeby nawet po faulu odpuszczać karne. Chyba że się coś ostatnio zmieniło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo  Budensliga tak jak i Leugue  ę   nie ma sensu. W DE Bayern i nikt inny    we Francji PSG i nikt inny.   Hiszpania  Włochy  Anglia  z czołowej 3  będzie się działo do samego końca.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe czy taka dominacja Bayernu się utrzyma jak odejdzie Guardiola? Poza tym nie zapominajmy, że drużyna z Bawarii nigdy nie była mistrzem cztery razy z rzędu, dopiero w tym sezonie ma szanse. A wyrównana walka w Serie A jest spowodowana tylko i wyłącznie falstartem Juve, we wcześniejszych latach drużyna z Turynu dominowała jeszcze bardziej niż Bayern.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawa kolejka za nami. Porażki Schalke, Wolfsburga, tylko remis Bayeru można rozpatrywać w kategoriach co najmniej niespodzianek. Dość pewne zwycięstwo Borussii Dortmund w Mönchengladbach również nie było takie oczywiste. Chyba pierwszy raz w tym sezonie Bundesligi duże słowa krytyki usłyszał opiekun gospodarzy Andre Schubert. Męczarnie Bayernu w Hamburgu też są warte odnotowania. No i rewelacyjna w pierwszej części sezonu Hertha również zaliczyła swój falstart. 

 

Widać, że ten zimowy okres przygotowawczy dał mocno w kość czołowym drużynom Bundesligi przez co świeżość i radość z gry w piłkę gdzieś uleciała.  

 

Elegancko za to wystartowali sympatyczni beniaminkowie z Darmstadt i Ingolstadt. 

 

Niesamowity Meier. Zawsze miałem słabość do takich napastników. 

 

 

 

Ciekawe czy taka dominacja Bayernu się utrzyma jak odejdzie Guardiola? Poza tym nie zapominajmy, że drużyna z Bawarii nigdy nie była mistrzem cztery razy z rzędu, dopiero w tym sezonie ma szanse. A wyrównana walka w Serie A jest spowodowana tylko i wyłącznie falstartem Juve, we wcześniejszych latach drużyna z Turynu dominowała jeszcze bardziej niż Bayern.

To co jeszcze odróżnia Juventus od Bayernu to na pewno sytuacja na rynku transferowym we Włoszech i w Niemczech. 

 

Bawarczycy od lat stosują strategię kupowania najlepszych piłkarzy od swoich największych ligowych rywali czego nie można powiedzieć o Juve, które jednak wciąż ma ogromne problemy na tym polu. Bayern wręcz przeciwnie i niewielu jest graczy w Niemczech, którzy nie są w zasięgu mistrza Niemiec. Przykładem takiego piłkarza jest Marco Reus za którym przemawiają względy inne niż finansowe i ten piłkarz z powodów choćby sentymentalnych raczej Borussii Dortmund na rzecz Bayernu nigdy nie zdradzi. 

Edited by Project_ALF

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do Reusa to jego klasa sportowa nie podlega dyskusji, ale zagadką jest jego zdrowie. Nie sądzę, żeby Bayern chciał go kupić. Zresztą teraz po kontuzji Boatenga najsłabiej prezentuje się środek obrony i tu wzmocnienie jest niezbędne. Mówi się o Mustafim. Ponoć drużyna z Bawarii wydaje 5 mln rocznie na zaplecze medyczne, ale efektów nie widać. Plaga kontuzji była w zeszłym roku, podobnie jest teraz. To nie wróży sukcesów w LM.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po tym jak Boateng odniósł kontuzję Bayern znalazł się w sytuacji ekstremalnie trudnej. Bo umówmy się jeśli Bawarczycy sprowadzaliby teraz jakiegoś obrońcę to z myślą głównie o Lidze Mistrzów w której Mustafi nie mógłby przecież zagrać, gdyż występował już w tych rozgrywkach w barwach Valencii. 

 

Awaryjny transfer z myślą o Bundeslidze też mija się z celem, bo Bayern stawiając w tym miejscu każdego innego grajka jest w stanie dociągnąć całą wiosnę na fotelu lidera.

 

Guardioli bardziej podoba się inny obrońca z La Liga - Laporte, ale raczej nie będzie naciskał na jego przyjście skoro za kilka miesięcy obejmie stanowisko szkoleniowca w Premier League - więc jeśli nawet mu się ten Bask podoba to widziałby go bardziej w koszulce swojego nowego klubu. 

 

Sam Laporte ma jakąś gigantyczną klauzulę i raczej tak dużego transferu w środku sezonu Bayern nie będzie przeprowadzał, a nawet gdyby to przecież nie jest powiedziane, że z miejsca przyjdzie i już teraz będzie silnym punktem drużyny. Ryzyko jest więc spore. 

 

Raczej skończy się na kombinowaniu. Guardiola ma o tyle dobrze, że wielu tych piłkarzy których ma do dyspozycji przywykło do jego kontrowersyjnych decyzji taktycznych i już nie jeden grał na pozycji, która nie do końca odpowiadała jego charakterystyce. Najlepszy przykład to Alaba, który w tym sezonie już nie raz biegał na środku defensywy. 

Edited by Project_ALF

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie jakoś Laporte nie przekonuje, w odróżnieniu od Mustafiego. Poza tym Guardiola już ma coraz mniej do powiedzenia w kwestii transferów w Bayernie. Moda na Hiszpanów raczej minie, teraz czas na Włochów :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kończąc jeszcze ten wątek dominacji Bayernu i Juventusu w swoich ligach to dodałbym do tego grona jeszcze PSG. Zmierza to wszystko do stworzenia Superligi, rozgrywek dla największych klubów Europy o których na ostatniej konferencji ECA (dawnej Grupy G-14) przebąkiwali Rummenigge i Agnelli. 

 

Kiedyś uważałem ten pomysł za utopię, ale jak widzę co się wyprawia w niektórych ligach to jedynym wyjściem w niedługim czasie będzie stworzenie alternatywnych rozgrywek klubowych, generujących jeszcze większe przychody niż te które zapewnia UEFA Champions League. 

 

Już powoli zbliżamy się do takiego momentu w którym wiele rozgrywki ligowych staje się po prostu nudnych, bo zwycięzcę znamy jeszcze przed pierwszą kolejką ligową. Tak obecnie dzieje się właśnie w Niemczech, we Włoszech, Francji, ale w Hiszpanii i Anglii ostatnie 10 lat stoi pod znakiem triumfów też jednych i tych samych klubów. 

 

6 tytułów Barcelony, 3 Realu, 1 Atletico

5 tytułów MU, 3 Chelsea, 2 MC

5 tytułów Interu, 4 Juve, 1 Milanu 

6 tytułów Bayernu, 2 Borussii, 1 Wolfsburga, 1 Stuttgartu

3 tytuły PSG, 3 Lyonu, 1 Marsylii, 1 Montpellier, 1 Bordeaux, 1 Lille

 

We Francji wygląda to na pierwszy rzut oka najkorzystniej, ale sami wiemy, że to tylko złudzenie. Różnice między PSG, a resztą stawki są gigantyczne i wcale nie zdziwiłbym się gdyby Paryżanie za 10 lat o tej porze mieli tych 10 tytułów mistrzowskich więcej. 

 

Podobnie wygląda to w Niemczech i Włoszech. Bayern pod każdym względem bije inne kluby na głowę i tylko jakiś kataklizm, złe decyzje kierownictwa klubu mogłyby tą przewagę nad resztą drużyn zniwelować. Podobnie wygląda to w przypadku Juventusu i to odrobienie punktów do lidera rozgrywek Serie A po tak fatalnym starcie rozgrywek tylko mnie w tym przekonaniu utwierdza.  

 

W Hiszpanii wcale nie wygląda to lepiej. 6 triumfów Barcelony na 10 prób to prawdziwa dominacja Katalończyków. 

Edited by Project_ALF

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlatego tym bardziej niecierpliwie czekam na wynik starcia Bayernu z Juve.

Co do powyższego zestawienia to taka Barca dominuje nie tylko w Hiszpanii, ale i w Europie. Tym bardziej warte podkreślenia jest to, że znajduje godnych rywali w krajowych rozgrywkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oglądałem dziś długimi fragmentami mecz Dortmundu z Ingolstadt, choć właściwie nazywanie tego czegoś mianem meczu naprawdę nie przystoi, bo to był rozbój w biały dzień. Tak bezczelnego drukowania wyniku spotkania przez arbitra jeszcze w tym sezonie nie widziałem. Tak bestialsko wydymanej przez sędziego drużyny jak Ingolstadt też nie. 

Czego sędzia nie widział, a co widzieli wszyscy, czyli komentatorzy, eksperci, kibice na trybunach, telewidzowie, piłkarze, trenerzy itd.: 

Czerwona kartka dla Hummelsa i rzut karny dla Ingolstadt - ALE SĘDZIA TEGO NIE WIDZIAŁ 
Kuriozalna bramka samobójcza Hummelsa - KTÓREJ SĘDZIA NIE UZNAŁ 
Bramka ze spalonego Aubameynaga - KTÓRĄ SĘDZIA UZNAŁ 

Oficjalny wynik meczu: Borussia Dortmund 2:0 FC Ingolstadt 

Obiektywny wynik meczu: Co najmniej remis lub zwycięstwo drużyny gości jedną bramką.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hit Bundesligi zawiódł, chociaż druga połowa meczu, szczególnie po zejściu Robbena była interesująca. W Bayernie świetnie zagrali Coman i Douglas Costa, zawiódł Lewy. W Bayerze gwiazdy też nie zachwyciły- Bellarabi i Calhanoglu nie zagrali dobrego spotkania. Za to podobają mi się występy Schalke, a szczególnie młodych gwiazdek Sane i Meyera.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy Bayern oszczędza siły na LM, czy spadek formy? Wolałbym to drugie. Już Guardiola daje szansę Lewemu, ściąga innych, jego zostawia przez cały mecz. Nic to nie daje. Szkoda że Borussia nie wymęczyła 1:0.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oglądałem oba mecze sobotnie na Eurosport2, żadnej bramki, emocje prawie żadne. Jedynie w drugiej połowie meczu w Leverkusen było ciekawie. Z taką grą Bayern z Juventusem może przegrać i nie będzie to wielka niespodzianka. Arcyciekawie na samym dole, Hoffenheim i Hannover 96 w coraz gorszej sytuacji, a beniaminki rozgrywek na razie w bezpiecznym środku stawki. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W ogóle cała sobota na antenie Eurosportu 2 była rozczarowująca. I nie chodzi tylko o bezbramkowe wyniki w meczach Dortmundu i Bayernu. Wicelider i lider zagrali tak jakby ten remis zupełnie ich urządzał. Fakt obie drużyny, zwłaszcza Bayern, stworzyły sobie sytuacje, ale to bardziej za sprawą zrywów pojedynczych piłkarzy niż zaangażowania całej drużyny.  

 

Juventus też ostatnio gra słabiej mimo kolejnych zwycięstw. I w jednej i w drugiej ekipie jest też wielu kontuzjowanych piłkarzy. Wynik więc jak najbardziej jest sprawą otwartą. 

 

Darmstadt zadziwia. Wydawało się w pewnym momencie, że już puchnie i za chwilę będzie dołować, a tutaj znowu kilka korzystnych rezultatów i wciąż dość bezpieczna pozycja. O Ingolstadt nawet nie będę wspominać. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe jak zareagują piłkarze Bayernu na te wszystkie zawirowania z trenerem. Dziwne, że w trakcie sezonu to podano, choć podobnie było z Heynckesem. Może to ich zmobilizuje :). Tak narzekacie na ligę niemiecką, a ja ją coraz bardziej lubię za ofensywny styl gry i ilość talentów. Uwielbiam jak gra Sane, młodsza i lepsza wersja przereklamowanego Sterlinga. Na miejscu Pepa sprowadziłbym go do MC.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Talentów nigdy tam nie brakowało. Ja z kolei uwielbiam patrzeć na grę Dahouda, odkrycie sezonu w Bundeslidze jak dla mnie.. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sam najbardziej oglądałem, pasjonowałem się Bundesligą za czasów programu Ran w Sat 1. Wcześniej Anpfiff w RTL Plus. A to były tylko skróty. Dziś przy tym płaskim, niskim ustawieniu kamer w Monachium, Wolfsburgu i kilku innych miastach, to nie da się oglądać meczów. Po prostu tragedia i żenada. Wspominam mecze w Koeln jako świetne do oglądania. Możliwe że teraz z Koeln też s[beep]yli transmisje. Co złe to się szybko rozprzestrzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uwielbiam jak gra Sane, młodsza i lepsza wersja przereklamowanego Sterlinga. Na miejscu Pepa sprowadziłbym go do MC.

Chyba Pep nie da rady... ;-) Sane idzie za kwotę odstępnego latem do Barcy, jak podały gazety w ostatnim dniu okienka transferowego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już tyle było spekulacji kto idzie do Barcy, że żadną bym się nie sugerował(najbliżej był Nolito). Poza tym dla takiego gracza jak Sane pójście do Barcy to ryzyko, tam byłby tylko rezerwowym dla MSN. Zapowiada się ciekawe okienko transferowe po odejściu Pepa do MC. Jestem przekonany, że będzie miał więcej do powiedzenia niż w Bayernie. Ja bym kupił Sane, Lewego i Gundogana :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...