Skocz do zawartości
Umkwatata

Ligue 1 Conforama

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiedzialem, ze taki temat jeszcze nie powstal.

 

Coz na poczatek - akcent humorystyczny, wlodarze Gazélec Ajaccio pomylili chyba rugby z pilka nozna, te stroje to do pilki noznej przynajmniej na obecne czasy raczej nie pasuja :]

vlcsnap-2_spxqhap.png

vlcsnap-8_spxqhah.png

 

Szczegolnie wedlug mnie widac to na przykladzie Louisa Poggi, kapitana tej druzyny - jak dla mnie w tym meczu wygladal bardziej na zawodnika rugby niz pilkarza. Oczywiscie kiedys nie mial tej brody i efekt byl troche inny.

 

Coz, kto wie, moze francuzi chca czerpac z rugby w ktorym sa niezli (TOP 14, najlepsza liga w Europie i jedna z najlepszych na Świecie).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te stroje wcale nie wyglądają mało piłkarsko w porównaniu do tych piłkarzy Kamerunu w 2006 roku:

 

cameroon.jpg

 

W eliminacjach MŚ 2006 grali w takich strojach, ale FIFA nie zgodziła się żeby grali w tym na MŚ. Zgroziła im jakimiś karami czy wręcz wykluczeniem, gdyby chcieli tego nadal używać. Potem zaczęli grać z rękawami, ale koszulki mieli bardzo opięte, przylegające do skóry:

 

Cam1.jpg

 

I żeby moderator nie mowiłł co mój wpis ma wspólnego z ligą francuską? Przecież w Kamerunie właśnie mówi się po francusku :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze dobrze, wlasnie chodzi o to, zeby rozkrecic dyskusje. Dziekuje za ta ciekawostke, Kamerunu w el. do MŚ 2006 nie ogladalem, wiec nie mialem pojecia o tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8168068aa7ef564bcc704c33b23ad09f-554.jpg

 

 

 

Dobra reklama EURO 2016 xD

 

PS. Mecz przerwany. Skąd oni nabrali tyle butelek? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mecz był przerwany i piłkarze zeszli do szatni. Sytuacja na trybunach nie pozwalała rozegrać spotkania. Ale mecz wznowiono od minuty w którym został przerwany.

Co do butelek to na pewno kibice się zaopatrzyli w nie, ale tak mi się przypominają czsy jak u nas było w latach 90 - tych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe co na to Sol Campbell i stacja BBC? xD

 

Widziałem na trybunach mnóstwo muzułmanów więc można pobawić się w małą symulację jego przyszłych wypowiedzi:

Sol Campbell: Anglicy zostańcie w domach! Nie jeźdźcie do Francji! Tam ucinają głowy! Wieszają ludzi na słupach! Uwierzcie mi. Nie jeźdźcie tam. Wrócicie w kawałkach!

 

https://www.google.pl/webhp?sourceid=chrome-instant&rlz=1C1SVEE_enPL424PL424&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=sol%20campbell%20euro%202012

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogladalem, ale nie sadzilem ,ze bedziecie sie ty wypowiadac, wiec nie pisalem. Tak, tez ogladalem, bo mialem ochote postawic jakis zaklad, ale sobie odpuscilem, niemniej oczywiscie ogladalem do konca (w necie, bo na Sat nie mam sygnalu czesto z tp na ktorym jest Eleven Sports, musze poprawic antene).

 

Wyszedlem z pokoju i nie wiedzialem co sie dzieje, bardzo dziwna sytuacja byla jak dla mnie, dopiero potem ogarnalem, ze chodzilo o butelki. Wiszacego Valbueny nie widzialem, takze dzieki za zdjecie, juz sie orientuje jaka nienawiscia do niego palaja w Marsylii.

 

Mecz byl ogolnie dziwny - niby duzo sie dzialo, ale tylko 2 bramki, biegali jak szaleni od bramki do bramki i marnowali sytuacje na potege. Lyon mial 1:0 i gra z przewaga zawodnika, stracili tak po prostu gola na 1:1. Pozniej Jallet z 5ciu metrow prosto w bramkarza, Valbuena cala bramka odkryta i spudlowal minimalnie, bo za duzo rotacji nadal. Potem jeszcze Valbuena mial sam na sam i zamiast przyjac i strzelic na 2:1 to strzelil z powietrza 10 metrow nad bramka ... No coz, we Francji o dobrych egzekutorow trudno i brak im zimnej krwi jesli chodzi o wykonczenie dlatego to typowa underowa liga ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

We Francji przelozyli wszystkie mecze Pucharu Francji dzisiaj! Przez to co sie tam odwalaja imigranci ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe co na to Sol Campbell i stacja BBC? xD

 

Widziałem na trybunach mnóstwo muzułmanów więc można pobawić się w małą symulację jego przyszłych wypowiedzi:

https://www.google.pl/webhp?sourceid=chrome-instant&rlz=1C1SVEE_enPL424PL424&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=sol%20campbell%20euro%202012

 

Kurde, jak to teraz brzmi w obliczu wczorajszych wydarzeniach. Jakby proroczo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prorokiem nie jestem, ale zamachy w Paryżu jakoś niespecjalnie mnie zdziwiły. Właściwie to chyba pierwszy raz w życiu zamiast zazdrościć to współczuję wszystkim tym, którzy wybierają się na przyszłoroczne EURO. I nawet jeśli nic strasznego z tego nie wyniknie trudno będzie poczuć atmosferę piłkarskiego festiwalu. Tam na każdym kroku ludzie będą natykać się na arabów i za każdym razem przez myśl będzie im przychodzić czy tenże arab może być terrorystą? Czy ma pod ubraniem pas szachida? A może jego kieszenie wypełnione są bronią białą lub palną? Każdej wizycie na stadionie, w toalecie, w autobusie, barze, restauracji, strefie kibica będzie towarzyszył pewien lęk. Obawy - jeśli nie o siebie to o bliskich.  

 

Bardzo tego żałuję, bo dla mnie Mistrzostwa Świata we Francji w 1998 roku były najwspanialszą, najbardziej urokliwą i klimatyczną imprezą piłkarską jaką oglądałem w telewizji, jaką przeżywałem na podwórku.. i gdyby ktoś mi teraz zaproponował podróż w czasie to bez mrugnięcia okiem obrałbym kurs na lato 1998 roku. 

 

BTW. Na dwóch najbliższych mundialach również może być niebezpiecznie. 

 

Zatarg Rosji z ISIS jest świeżutki i będzie pewnie bardzo rozwojowy, a nie zapominajmy o wciąż uśpionym konflikcie w Czeczeni. Tam też nie brakuje terrorystów, którzy dla rozgłosu i z zemsty z miłą chęcią wbiliby nie jedną szpilę w mundialową propagandówkę Putina. O Katarze nawet nie wspominam. Tam ISIS, Al Kaida i inne organizacje terrorystyczne mają o rzut kamieniem i żeby było śmiesznie nie jeden szejk stamtąd finansuje terroryzm. Wnioskuję więc, że szlak przerzutowy terrorystów nie będzie zbyt szczelny. 

Edytowane przez Project_ALF

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie czytam jak dostają finansowo po tyłku, przez ataki, biznesy we Francji, dotyczy sie to też co najlepsze Ligue 1, ludzie boja się chodzić na stadiony :)

Lepiej siąść przed TV w fotelu, tutaj bombę ewentualnie żona podłoży:)

Następne transmisje Ligue 1 w Eleven :)

http://spam.org/index.php/2015/11/25/27-11-6-12-15-14-spotkan-ligi-francuskiej-na-zywo-transmisje-ligue-1-na-zywo-w-tv/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdaje się, że wszystkie kluby Ligue 1 obłożone są też jakimś ogromnym podatkiem od pensji piłkarzy, transferów ---> co też nie pomaga w ich rozwoju. 

 

Dlatego też ostatnie okienka transferowe wyglądały tak jak wyglądały.

 

PSG

 

przepaść

 

Monaco

 

przepaść

 

Co oczywiście przekłada się na wyniki (nie tylko) w europejskich pucharach. Pamiętamy jak silnym i nieprzyjemnym zespołem był kiedyś Olympique Lyon, a jak ten klub wygląda teraz. Zobaczmy na Marsylię jakie biedne transfery poczyniła, co od razu ma przełożenie na jej sytuację w ligowej tabeli. Doszło tam do prawdziwej rewolucji kadrowej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodatkowo kluby nie mogą być zadłużone, bo nie dostaną licencji, nie będą mogły dokonywać transferów, co jest kontrastowe z takimi drużynami jak Real, które mimo wielomilionowych długów, nadal mogą spokojnie grać i nawet dokonywać rekordowych transferów jak Ronaldo czy Bale'a a wierzyciele nadaj czekają na spłatę długu. We Francji byłoby to niemożliwe. Trochę tym postępowaniem, uczciwością sami sobie szkodzą, zatrzymują rozwój własnej ligi. Dlatego mimo zasobności kraju trudno tam zbudować piłkarskie potęgi, bez wsparcia szejków czy innego zagranicznego wsparcia jest to praktycznie niemożliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Grosicki uratował debiut nowego trenera Rennes w drugiej połowie wszedł. W ostatniej minucie doliczonego czasu Grosicki znalazł się sam na sam z bramkarzem, lecz interwencja piłkarza Ajaccio próbującego interweniować zakończona została golem samobójem. Rennes wygrało z Ajaccio 1:0 i zajmuje 3 miejsce w tabeli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mistrzostwo Francji na 8 kolejek przed końcem to duży wyczyn, ale też trzeba przyznać że jest dość wyrównana co de facto oznacza słaba. Drugie Monaco po 30 meczach ma zaledwie 52 punkty, a w Polsce po 27 kolejkach drugi Piast ma już 54 punkty. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Według mnie nieduży, patrząc na inwestycje PSG. Trochę jak w platformie, liczy się stosunek cena/jakość.

Edytowane przez emirates

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi nie chodzi o to, że zdobyli mistrzostwo, a chodzi mi o to, że już 8 kolejek przed końcem co po za dobrą grą PSG wynika również ze słabej postawy innych drużyn. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niby Francuzi mają teraz drużynę, która jakoś się liczy w Lidze Mistrzów. Może wejść np. do półfinału przy dobrym losowaniu. Więc teoretycznie plus dla francuskiego futbolu. Ale równocześnie PSG zabił ligę, która poziomem odbiegało od kilku czołowych, ale była bardzo wyrównana przez wiele lat. Dużo się tam działo w tabeli, mistrzem mogło być wiele drużyn. Teraz wszyscy walczą tylko o wicemistrza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak samo jak rywalizacja o króla strzelców, która przez szejków w zasadzie nie istnieje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety pozostałe kluby francuskie są słabiutkie. Jeszcze można było mieć nadzieję, że Monaco będzie silne, ale okazało się to tylko przelotnym kaprysem rosyjskiego miliardera. Szkoda, bo kiedyś ta liga była(nadal jest) kopalnią talentów, ale przez takie dysproporcje odechciewa się jej oglądać. Ja teraz trzymam kciuki, żeby ktoś z mocniejszych lig kupił Fekira czy Boufala, a także żeby taki Hazard nie trafił do PSG.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PSG przed przyjściem szejków był bardzo rozpoznawalnym klubem z niewspółmierną do tej popularności gablotą, która jak na taką markę była dość uboga. 2x tytuły mistrza kraju, 1x PZP, 5x pucharów Francji, 1x Intertoto, 2x puchary ligi. 

 

Klub był więc bardzo rozpoznawalny, zwłaszcza we Francji i na dodatek stacjonował w samej stolicy kraju co też zapewne miało kolosalne znaczenie w kwestii takiego, a nie innego wyboru. Szejkowie upatrzyli sobie atrakcyjny kraj, słynne miasto i popularny klub. A to wszystko w perspektywie EURO 2016 rozgrywanego przecież we Francji, gdzie Paryż będzie pewnie najbardziej rozchwytywanym miastem podczas Mistrzostw. Całość została spuentowana wejściem na rynek francuski telewizji BeIN Sports - mającej swoje związki z właścicielami PSG. 

 

Paris Saint-Germain miał być w ich mniemaniu kołem zamachowym całej ligi. Miał być nie tylko najważniejszą częścią francuskiej Ligue 1, ale też dawać impuls pozostałym klubom. Klubom, które przed wprowadzeniem podatku (o którym pisaliśmy już na poprzednich stronach) radziły sobie całkiem nieźle. 

 

Pamiętamy to sensacyjne mistrzostwo Montpellier, cały czas nieźle prosperujące OM i OL, i wreszcie AS Monaco, które w rękach rosyjskiego kapitału miało być taką realną przeciwwagą dla Paryża. Do tego wszystkiego dochodziły też nowe stadiony dla klubów w kontekście Mistrzostw Europy oraz bardzo dobra praca z młodzieżą na terenie całej Francji.  

 

Wszystko układało się pięknie do momentu wprowadzenia tego nieszczęsnego podatku i... nieoczekiwanego rozwodu właściciela AS Monaco.

 

W jednej chwili PSG stracił najpoważniejszego rywala do mistrzostwa oraz cały zaciąg klubów, którym poza ambicjami nie pozostało zbyt wiele. Podatek je zniszczył, osłabił. Sprawił, że gigantyczna przewaga PSG, która widoczna była tylko na papierze uwidoczniła się również w prawdziwym życiu. 

 

Na co teraz może liczyć PSG i jego bogaci wujkowie z Bliskiego Wschodu? Muszą ściskać kciuki za rywali. Muszą liczyć na to, że takie kluby jak Marsylia, Lyon, Bordeaux czy Lille będą na tyle przedsiębiorcze jak Benfica czy jeszcze niedawno Porto. Tylko czy w takich realiach podatkowych jest to możliwe? Skoro nowe stadiony i nienaganna praca z młodzieżą nic dotychczas nie wniosły...- a śmiem nawet twierdzić, że kilka z tych klubów które wymieniłem cofnęło się w rozwoju. 

 

Jestem ciekaw czy gdyby dziś ci sami szejkowie mieli ochotę kupić jakiś europejski klub to czy skierowaliby swe oczy na Francję? I tu też śmiem twierdzić, że nie. A na SATKurierze niedawno wyczytałem, że i biznesy nad Sekwaną ze swoim BeIN Sports mogą niedługo im się posypać. 

 

Szejkowie mieli po prostu najzwyklejszego pecha, albo słaby wywiad ;) Tak czy siak w tamtym czasie żaden poważny klub raczej nie szedł pod młotek. Liga portugalska to lipny obszar do inwestycji. W Bundeslidze jak wiemy obcokrajowcy nie mogą kupować klubów na swoich zasadach jak bywa to w innych krajach. We Włoszech Juventus jest nie do ruszenia. Roma została przejęta kilka miesięcy wcześniej zanim PSG został kupiony. Kluby Mediolańskie nie były jeszcze wtedy na sprzedaż. W Premier League był już całkowity przesyt, a w Hiszpanii są socios i te sprawy. Zresztą bardzo trudno jest tam wyjść z cienia Realu i Barcelony, i myślę, że głównie to sprawia, że poza skąpym Peterem Limem i sezonowymi arabami z Malagi nikt na bardzo poważnie jeszcze nie zainteresował się tym rynkiem.  

Edytowane przez Project_ALF

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ty to wiążesz z podatkiem, a ja z szejkami z PSG. Bo jednak ostatni raz jak Montpellier zdobywali majstra to wyrobili się w ostatniej chwili, gdy PSG dopiero budowało sobie dominującą drużynę. Do tej pory zawsze mogliśmy liczyć na jakiegoś francuskiego, niespodziewanego króla strzelców (Giroud czy Gigniac na ten przykład), czy też nie było pewności co do tego, kto zgarnie tytuł. A potem poszło jak poszło. A co było potem? Zabawa jednego klubu. 


I jeszcze dodam, że stare PSG to i ja lubiłem, z Pauletą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×