Skocz do zawartości
Poland

Seriale paradokumentalne: ogólne i tematyczne

Rekomendowane odpowiedzi

Popularne były telenowele latynoamerykańskie - już ich nie ma.

Popularne są niby paradokumenty - wkrótce znikną. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paradokumenty bywają strasznie żenujące. O tyle "Dlaczego Ja,"Trudne Sprawy, czy "Ukryta Prawda" dawały jakieś tam historie mniej lub bardziej realne, czasem dowalając odcinkiem tak głupim, że zdaje się być oczkiem skierowanym do poszukujących w tych serialach właśnie beki, tak te nowe są coraz gorsze. Od razu powiem, że nie oglądam tego szczególnie, czasem zdarzało mi się oglądać, ale to było przed laty (2013-4 rok), trochę dla śmiechu, trochę z ciekawości, zazwyczaj nocą na Polsacie 2, poza domem, gdy jakoś tak nie chce mi się spać, a nie ma zbytnio co robić. (w tych czasach nie miałem jeszcze np. smartfona) Do bólu, przeraźliwie żenującym serialem były wtedy "Pamiętniki z Wakacji", tego to nie dało się oglądać. Z czasem niestety zrobiło się tego znacznie, znacznie więcej. Wiele z nich jest niby tematyczna, ale mogłaby spokojnie być odcinkami "Trudnych Spraw" czy "Dlaczego Ja" (mam tu na myśli "Dzień, który zmienił moje życie", "Słoiki" czy te ostatnie "Małolaty" które widziałem tylko u Niekrytego). Z kolei są też typowo tematyczne jak np. "Szkoła" czy "Szpital" (twórcze tytuły, nie?). Ten pierwszy to szczyt żenady i tak życie (przynajmniej w moich szkołach, do których chodziłem) w szkołach raczej nie wygląda. Scenariusze są pisane chyba pod uczniów szkół, w których nie ma "dram" by sobie się mogli pośmiać. (Bo czyż nie ekscytowaliście się kiedyś, gdy w waszej szkole dochodziło do jakichś niespodziewanych, nieco śmiesznych wydarzeń? Ja, choć byłem tym grzecznym to jednak czasem). Jest to koszmarnie przerysowane. Widziałem kilka odcinków, wystarczy mi. "Szpital" z kolei jest chyba najlepszym paradokumentem ze wszystkich, problemem jednak w nim jest brak realizmu. ;) Szpital tam to istna utopia. Są jeszcze "Zdrady" które z początku były ciekawe (wtedy jeszcze częściej oglądałem te seriale), potem stały się nieco bezsensowne, były tam jakieś dziwne dziury fabularne, konkretnie nie powiem bo nie pamiętam. Do tego jest jeszcze "Malanowski i Partnerzy" do którego właściwie nic nie mam, odcinki są krótkie, przez co się nie ciągną, lektor nie jest z tego co pamiętam aż taki natarczywy. Starsze seriale typu "W11" stały na nieco wyższym poziomie niż te obecne., choć tych nie oglądałem praktycznie wcale. Wiem że jeszcze TV4 załadowało ramówkę paradokumentami, tych jednak również nie oglądałem.

 

Ja tych seriali właściwie zbytnio nie atakuję. Drażni mnie też poniżanie ludzi którzy tego typu rozrywkę lubią. Aktorstwo mi raczej nie przeszkadza, historie są różne (to, że są bardziej życiowe jest chyba głównym powodem, dla którego jest to popularny format) i choć za często dziś nie oglądam tego, to gdybym znów miał chwilę nudy np. nocą poza domem to również bym spojrzał. Denerwuje mnie jednak ten wszechobecny narrator, który tłumaczy nam to, co widzimy przecież na ekranie. Prawdopodobnie jest to dla osób, które oglądają "w tle", jednak dla mnie jest drażniące. No i jest jeszcze zapowiadanie co się zdarzy po reklamach, po co? Skracanie akcji po przerwach jest spoko, ale po co spoilerować co się wydarzy dalej? Moim zdaniem seriale te niszcząc kanały TVN i Polsatu, zaczęły też niszczyć same siebie, stając się coraz bardziej idiotyczne, przez co męczące. Gdyby były jedynie jedną może dwiema pozycjami na kanał, zapewne zupełnie inaczej by się do nich podchodziło .Stawiam, że w ciągu kilku następnych lat ich liczba zacznie spadać lub zanikną całkowicie. Jednak to, że są tworzone niskim kosztem, a oglądalność się trzyma każe mi wątpić. Poczekamy, zobaczymy. Ważne to oglądać z przymrużeniem oka. Choć niestety nawet oglądając z nudów podnosimy bądź co bądź słupki. ;) Dziękuję za uwagę.

Edytowane przez Piotr3110

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piękny ten wywiad. Idealny przykład na to, jak można piękne przyozdobić złotym papierkiem nawet paradokumenty. A że są to, jak już to wcześniej określono, brednie, to inna sprawa ;)

 

No bo tak - niby tu pada stwierdzenie "w obrębie paradokumentów zawsze wygrywa prawda", ale wiecie, ks. Tischner mówił, że są jej 3 rodzaje: prawda, święta prawda.. no i ta trzecia prawda. A raczej tego trzeciego jest najwięcej w tych produkcjach.

"Zwierciadło rzeczywistości"... tylko że to zwierciadełko jest rozbite i krzywe :D

Rozbawiło mnie też trochę to, że to głównie aktorzy, którzy nie mogą pracy znaleźć, uważają, iż paradokumenty są gorsze od seriali fabularnych. Świetny sposób na to, by się nie zajmować krytyką.

A już tą "misją" przy "19+" to masakra totalna... dobrze, że to słowo było tam chociaż w cudzysłowie zapisane, ale określanie tego misją jest bardzo zgrzytliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do wywiadu z Krystyną Lasoń, to moim zdaniem mocno przesadziła jeśli chodzi o bronienie paradokumentów - dla mnie Pani Lasoń jest ''Okiłem Khamidovem w spódnicy'', która przy pozwoleniu Miszczaka wprowadziła ten tzw. plankton do TVN-u.

 

Ja jestem ogromnym przeciwnikiem paradokumentów, które moim zdaniem ogłupiają Polską społeczność, która to ogląda - taka jest prawda.

Edytowane przez Frontowiec

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A najbardziej demoralizuje młodzież. Co ona wynosi oglądając te bzdury? Czy chodź jeden odcinek był o czymś mądrym, a nie tylko sex, narkotyki, alkohol, wulgaryzmy, podstępy i inna propagacja złego? Młodzież jest teraz bardzo podatna. Gdzie jest KRRiT, pytam się???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoła i 19+ zainicjowały ''modę' na paradokumenty dla nastolatków, które od obejrzenia ich odmóżdżają się (bez urazy, ale taka prawda). Natomiast serial, który jest o ''dziewiętnastolatkach'' to jakiś tragiczny dramat. Blogerka, która nagrywa ludzi, chłopak, który marzył o otworzeniu swojej własnej szkoły tańca, ale mu to nie wyszło, dziewczyna, która pracuje w jednej z korporacji... Jednym słowem: porażka! I jak już miałby ktoś inteligentny i mądry oglądać tego typu głupoty (nie oglądam takich badziewi, o nie!), to lepiej oglądać z umiarem.

Natomiast z bzdurnymi serialikami w stylu ''Trudne sprawy'', ''Ukryta prawda'' czy coś w tym rodzaju, to na necie internauci nabijają się ze zdarzeń, jakie w każdych odcinkach się zdarzały oraz z ludzi, którzy tam występują, i tak jest jeszcze nadal (chyba).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19+ to dalsze losy bohaterów "Szkoły", którzy chodzili do 3 liceum. Wiadomo, że nie mogą ich trzymać w szkole w nieskończoność, więc stworzyli dla nich nowy serial, bo szkoda, żeby takie talenty aktorskie się marnowały. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jeśli mam być szczery, to dopóki TVN nie inwestował w paradokumenty (poza W11 i Detektywów) to oglądałem na Polsacie. Ale TVN-owskie są lepiej realizowane. Powiedzmy sobie to szczerze. TVN ma z tego również kupę hajsu (za Szkołę, Ukrytą... i Szpital razem z reklam w poprzednim sezonie mieli ponad 130 mln złotych).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ogólnie paradokumenty są najgorszą rzeczą zapychającą luki w ramówkach stacji telewizyjnych, chociaż TVN tworzy o niebo lepsze tego typu produkcje od tego biednego Polsatu. Zdarzało się nawet, że Polsat zgapił od TVN-u, np. ''Małolaty'' od ''Szkoły''.

 

 

19+ to dalsze losy bohaterów "Szkoły", którzy chodzili do 3 liceum. Wiadomo, że nie mogą ich trzymać w szkole w nieskończoność, więc stworzyli dla nich nowy serial, bo szkoda, żeby takie talenty aktorskie się marnowały. ;)

Dalsze losy bohaterów ''Szkoły'', ale ukazane w innym świetle - doktor ze szpitala zakochał się w Melanii, Kasia wchodzi na stanowisko w miejsce Teamleaderki. Nie mogli wymyślić lepszego dna niż to? Jeśli już, to nabijać się z Oskara albo z Irka z tego serialu o dziewiętnastolatkach XD

Edytowane przez ad_am

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Natomiast z bzdurnymi serialikami w stylu ''Trudne sprawy'', ''Ukryta prawda'' czy coś w tym rodzaju, to na necie internauci nabijają się ze zdarzeń, jakie w każdych odcinkach się zdarzały oraz z ludzi, którzy tam występują, i tak jest jeszcze nadal (chyba).

To już nie jest tak częste, powiem więcej, obecnie to dość rzadkie i dotyczy naprawdę sporadycznych przypadków. No bo ile można się nabijać z tego samego? Toć wszystkie te serialiki mają jedna wspólną cechę: są straszliwie wtórne. I o ile początkowo to mogło wywoływać śmiech, to teraz budzi jedynie politowanie czy też nawet irytację. Może się i ktoś zaśmieje, ale potem przychodzi refleksja, że to jest żałosne. A najgorsze jest to, że takimi żałosnymi produkcjami kilka stacji jest dość mocno wypełnionych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś w paradokumencie "Szkoła" wystąpił Jerzy Dudek. W odcinku promowano akcję "Szlachetna Paczka". Niestety ta promocja wyszła dość słabo, bo wyszło,że nikt poza główną bohaterką tej historii nie chciał pomagać bezinteresownie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dawniej dzieci oglądały Pokemony, teraz paradokumenty . Z wywiadu z odtwórczynią roli Natalii Nowak z serialu "Gliniarze"

 

 

- Jaki ma pani odzew od coraz liczniejszej rzeszy fanów serialu?
- Cudowny! Gdy miałam urodziny, to dostałam tyle życzeń, że trudno to sobie wyobrazić. Co miesiąc potrafię dostać dwieście listów. Dzieci na zajęciach w szkole szydełkują lub wykonują inne prace i mi je wysyłają, robią dla mnie laurki, rysują mnie jako policjantkę. Jest taka dziewczynka, Kaja, która regularnie przesyła mi naszywki. Już nie wiem, co mam z nimi robić (śmiech). To wszystko są świetne pamiątki. Mam całą szafkę w prezentach i listach od dzieci.

- O czym do pani piszą?
- Piszą, że jestem ich ulubioną aktorką, że chcieliby być tacy jak ja… Ale nie chcę o tym mówić, bo aż mi głupio...

- Zdarzają się wyznania miłosne?
- Ojej, tak. I to jest akurat nie za fajne. Bo kiedy to są wesołe wiadomości w stylu „kocham panią”, to jest miło. Ale miałam taką sytuację, że 16-letni chłopak, który udawał 25-latka, strasznie chciał się ze mną spotkać. Próbowałam być dla niego miła, pisałam, że nie mam czasu, że dużo pracuję. A on mi oznajmił, że beze mnie nie ma po co żyć i zaczęło się robić nieprzyjemnie. Tłumaczyłam mu, że zako[beep]e się w Natalii Nowak, bo nie zna mnie jako Eweliny Ruckgaber. A on mi pisał, że uwielbia mój charakter. To była niezdrowa sytuacja. Ale większość listów jest miła. Podoba mi się, że wiele dziewczynek pisze, że chciałyby zostać aktorkami i pytają, jak dostać się do szkoły teatralnej.

- Jak przebiegają spotkania na żywo z fanami?
- Wystarczy, że wejdę do jakiegoś centrum handlowego. Na przykład ostatnio byłam w sklepie, zebrała się garstka dzieci, które oddzieliły się od rodziców i zaczęły iść za mną. Co się odwróciłam, to one udawały, że patrzą na półki. A jak szłam dalej, to znów słyszałam za sobą tupot małych stóp. Po jakimś czasie nie wytrzymałam, odwróciłam się nagle i one się przestraszyły. Zapytałam: „Chcecie zdjęcie, autograf?”. A one: „Można? Naprawdę?” (śmiech). Generalnie spotykam się z miłym odzewem. Nigdy nie spotkało mnie nic niemiłego na ulicy. Czasem pojawia się hejt w internecie, którego jest i tak stosunkowo niewiele. Dzieciaki kochają ten serial. Wystarczy zobaczyć, co się dzieje, kiedy kręcimy w szkołach. Jak jest przerwa, to wiadomo, że po autografy i zdjęcia ustawi się setka dzieci.

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Miałem przed chwilą "przyjemność" oglądania kątem oka i ucha takiego programu jak "Na Sygnale" (tak się chyba nazywa). I już mam dosyć. Tym razem chyba była historia z dzieckiem, które nie wiem, coś może... połknęło, nie mam pojęcia, i lekarze potem coś wyjmowali. I to dziecko płakało. Jak dla mnie ten płacz został dodany z komputera. A jak to dziecko było wcześniej reanimowane... to dla mnie albo do tego celu użyto manekina albo "nieprzytomność" była udawana. 

Nie mam pojęcia dlaczego moja babcia takie durnoty ogląda (ale cóż, jak się je obiad i się nie chce na piętrze zjeść obiadu to się niekiedy kątem ucha słucha programu tym razem "Na Sygnale"), ale cóż. Jeszcze ogląda "Gliniarzy". Mam już po dziurki w nosie tych programów paradokumentalnych i nie wiem dlaczego na Polsacie i TVN duża część południowej ramówki jest zapchana paradokumentami. 

PS. POST 300! 

Edytowane przez Gierek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paradokumenty w pigułce:

-Starsi ludzie oglądają to na poważnie.

-Młodzi oglądają to dla beki

-Producenci mają bekę z wszystkich ponieważ robią to tanim kosztem a i tak oglądalność jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×