Jump to content
Solderowy123

Oskary - Nagrody Akademii Filmowej

Recommended Posts

@Rasheed chodzi tylko o to żeby nie popadać w skrajności. Niedawno słyszałem skomlenie jak to mało jest kobiet komików. To oczywiście wina patriarchatu! Nie tego, że faceci z natury mają po prostu lepsze poczucie humoru... 

Chociaż tutaj odszedłem od głównego wątku, a ten jest taki że trzeba się wpasowywać w amerykańską retorykę "Social Justice Warriors" żeby otrzymywać statuetki. Niedawno najlepiej było robić filmy o Żydach, później o ucisku wobec czarnoskórych w USA czy też o tym jak silne kobiety muszą walczyć z seksizmem. Teraz hmm... Patrząc na to co dzieje się w kraju złożonym z połączonych stanów to największe wzięcie by miały filmy o transgender. Czyli w sumie np. historie kilku rodzin i ich dzieci z niejasną tożsamością płciową.

  • Haha 1
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 24.01.2019 o 06:45, Rasheed napisał:

No to weźmy "Romę". Mam pojęcie o polityce, mam dość Trumpa a nigdy bym tego filmu nie połączył z prezydentem USA. Niektóre teorie spiskowe można jakość uzasadnić ale jak się przesadza to wychodzi śmiesznie. Uważasz, że Akademia dogadała się z całym światem filmowym by "dokopać" Trumpowi ? No bo przecież "Roma" to nie tylko Oscary. Świat ten film docenił już wcześniej, najpierw na festiwalu w Wenecji (jeden z 3 najważniejszych festiwali na świecie - jak go spiskowo powiązać z Oscarami ?), były nominacje m.in.  BAFTA, Goya, w Toronto. Wszyscy współpracują z Akademią ?

 

Ja żadnych teorii spiskowych nie insynuuję.

 

Insynuuję coś innego. Weźmy pod lupę najważniejsze filmy ostatniej gali oscarowej i wybrane wątki z tych filmów:

 

[Ostrzegam. Będą mini spoilerki.]

2018

 

 

 


Kształt wody

Wątek gejowski jednego z głównych bohaterów (przyjaciela dziewczyny) + oczywiście biały amerykański agent (który ma jakieś problemy seksualne z żoną) wyżywający się na potworku.

Mój komentarz: Oczywiście reżyser sprytnie umieścił akcję w takich ramach czasowych żeby agent nie mógł być Afroamerykaninem. Biały agent mimo, że ma rodzinę, dzieci to oczywiście nie jest szczęśliwy. Szuka romansów, nie potrafi dogodzić żonie. Zapewne gdyby był gejem byłby spełniony, szczęśliwy i byłby dobry dla potworka. Przyjaciel dziewczyny podstarzały gej podrywa barmana, ale szybko dostaje kosza. Oczywiście scena została skonstruowana tak, że musimy mu współczuć, że nie zaliczył młodszego o 30-40 lat chłopaka.   

 

Trzy billboardy za Ebbing, Missouri 

Pomijając główny temat filmu mamy tu ukrytego geja, białego małomiasteczkowego policjanta. Bardzo agresywnego, [beep]kiego, który nie chcę się przyznać do swoich preferencji seksualnych. Jakiś czas później nieradzący sobie z samym sobą policjant wyrzuca innego geja przez okno omal nie doprowadzając do jego śmierci. 

Mój komentarz: Tutaj znowu musimy współczuć niedoli gejów. Biały policjant, który przez prawie cały film zgrywa macho wyżywa się na wszystkich, bo nie może wykrzyczeć całemu światu, że jest gejem. Mieszkańcy miasteczka pewnie by go wyśmiali więc mu nie wypada. Woli więc wyżywać się na innych skrywając swoją seksualność aż w pewnym momencie wybucha. Przerabia innego geja na miazgę odsyłając go do szpitala. Zamysł reżysera jest taki, że mamy współczuć kryptogejowi, który nie może legalnie zaliczać, bo jest dumnym gliną wychowanym w obrządku katolickim i drugiemu gejowi, który leży połamany w szpitalu obwiązany bandażem jak mumia. 

 

Tamte dni, tamte noce  

Film wiadomo o czym. Zadajcie sobie jednak pytanie: Czy ten film nadawałby się na Oscary gdyby był o normalnym związku między kobietą i mężczyzną? Prędzej wylądowałby na podrzędnej kablówce, na Hallmarku niż byłby nominowany do Oscara. Normalne romansidło jakich wiele, ale że jeden i drugi złapali się za przyrodzenie to oczywiście scenariusz filmu musiał otrzymać Oscara. Tfu... normalne romansidło? 17-latek zabujał się w innym chłopaku, a temu starszemu to pasowało więc to już nawet nie wątek gejowski tylko jakaś pedofilia. 

 

Uciekaj

Na temat tego filmu swoje już napisałem, ale weźmy ten główny background. Biali bogaci amerykanie odbierający dusze Afroamerykanom. Północ-Południe 2.0. Przodkowie niewolników znowu stają się niewolnikami. Kurczę... przecież jakby się bardziej zastanowić jest to tak kiczowate jak te filmy o zombie, które wstają z grobów w mundurach ssmanów kontynuując holokaust. Tyle, że tamte filmy dostają rangę kategorii B lub C klasy, a te o poniewieranych murzynach przebijają "Lśnienie" Kubricka (tak dla przypomnienia Lśnienie nie dostało choćby nominacji do Oscara).  

 

Czas mroku to wprawdzie nie film o LGTB i rasowości, ale ta scena w metrze xDDD 

https://www.filmweb.pl/film/Czas+mroku-2017-782092/discussion/Żenująca+scena+w+metrze.,2976327

 

Pozostałe filmy, albo wyłapały mniej oscarów i nominacji, albo nazywały się Dunkierka (wojenny), Blade Runner (sci-fi), Coco (Disney).

 

Rozumiecie już? Nie chodziło mi o żadne teorie spiskowe, tylko o pewien wzór. Tym wzorem jest pewna tematyka, która decyduje o tym czy zostaniesz nominowany czy nie zostaniesz. Czy otrzymasz Oscara czy nie otrzymasz. Jeśli Twój film ma pomysł, trzyma poziom i spełnia ten wzór tj. dotyka tematyki LGTB, nierówności rasowej i tym podobnych spraw to masz duże szanse na zgarnięcie Oscara. Takie są fakty. Nie teorie spiskowe. Wszystko co lewicowe, proliberalne ma w Hollywood pierwszeństwo przed resztą. Zrozumiesz to jeśli cofniesz się również do ubiegłych lat.

 

 

Edited by Project_ALF
Nie KRZYCZYMY na forum. Czerwony kolor tekstu w postach zarezerwowany jest wyłącznie dla Administracji i Moderacji forum. Poprawiono post.
  • Thanks 4
  • Confused 1
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

2017

[Ostrzegam. Będą mini spoilerki.]

 

Wygrał film "Moonlight" o rozterkach miłosnych czarnoskórych amerykańskich gejów. Oglądamy różne etapy życia głównego bohatera, który żyje w niebezpiecznym środowisku, gdzie handel narkotykami to codzienność. Śledzimy jego losy i z każdą kolejną minutą uświadamiamy sobie, że ma pociąg do facetów. Resztę wam i sobie daruję. 

 

 

[Ostrzegam. Będą mini spoilerki.]

2016

 

W tym roku najlepszym filmem został "Spotlight" o ściganiu księży pedofilów. 

 


Najlepszą aktorką drugoplanową była Alicia Wikander, której postać w filmie "Dziewczyna z portretu" miała męża, który wyglądał tak:

Znalezione obrazy dla zapytania the danish girl
 

 

 

[Tu nie będzie żadnych spoilerków. Kryzys amerykańskiej kinematografii osiągnął apogeum "Birdman" zgarnął Oscara za najlepszy film. Zarządzam minutę ciszy.]

2015

 

...

 

(minuta ciszy)

 

...

 

[Ostrzegam. Będą mini spoilerki.]

2014

 

"Zniewolony. 12 Years a Slave". Świetny film, podobnie jak Spotlight", "Trzy billboardy...", ale on też wpisuje się w ten wzór który wypisałem w poprzednim poście. Kolejny hołd dla współczesnych potomków niewolników i wyborców Obamy na prezydenta, którzy w tamtym okresie wszczynali kolejne burdy na ulicach amerykańskich miast. Ponownie zresztą odkąd uzyskali prawa obywatelskie. Kolejna powtórka z historii i tak co dekadę jak zapisał. 

 


 

W tym samym roku nagrodę dla najlepszej aktorki aktora drugoplanowego zgarnął Jared Leto rolą...

 

Znalezione obrazy dla zapytania dallas buyers club rayon
 

 

 

Podsumowując ten burzliwy okres ostatniego czterolecia amerykańskich nagród Akademii można było dojść do wniosku, że Oscary to nagroda... amerykańskich Demokratów dla amerykańskich Demokratów, czyli nagroda polityczna. Transwestyci, geje, lesbijki, księża pedofile, poniewierani Afroamerykanie. Ciekawe tematy, takie w sam raz dla wyborców Obamy, rodziny Clintonów i telewidzów CNN. 

 

Zacieram już rączki jak pro liberalni twórcy z Hollywood obrzydzili przedstawili sylwetkę Republikanina Dicka Cheneya. Oglądał już ktoś ten film? Zwie się "Vice"... Jak widać już w tytule twórcy filmu zadali pierwszy cios. Nie zdziwię się jeśli dystrybutor na terenie Polski zmieni z czasem nazwę na "Wiecznie drugi". 

 

Jak już wspomniałem nie jestem przeciwnikiem czarnoskórych aktorów. Ubóstwiam Morgana Freemana, jestem jego wielkim fanem i chętnie adoptowałbym go jako wujka albo innego przyszywanego dziadka. Z chęcią przespałbym się z Halle Berry lub umówił z inną Kerry Washington. Nie mam też problemu z gejami czy lesbijkami. Jednym z moich ulubionych filmów jest "Filadelfia" do którego często wracam i który jest w moim posiadaniu. Genialna ścieżka dźwiękowa, kapitalne aktorstwo, rewelacyjna fabuła. Polecam każdemu. Nie należę też do żadnej partii politycznej, rzadko chodzę na wybory i sam nie opowiadam się za żadną ze stron. Mnie to nie dotyczy. Mam swoje poglądy, ale gdyby je wszystkie poskładać do kupy stanowiłyby jedną wielką hybrydę większości ideologii i partii politycznych toteż nie mam żadnego sprecyzowanego faworyta. 

 

Nie znaczy to jednak, że będę udawał co w ostatnich latach wyrabia Hollywood. Jakieś polityczne manifestacje, zapraszanie na scenę (a właściwie telebim) ludzi niezwiązanych z kinem jak Michelle Obama. Szczerze? Już ten odsądzany od czci i wiary Donald Trump ma więcej związków z filmem i telewizją niż rodzina Obamów czy Clintonów. Kiedy obecny prezydent USA użyczał kolejnym wytwórniom filmowym swoje nieruchomości i pieniądze to był spoko. Hipokryzja amerykańskich elit jednak nie zna granic. Najbardziej żałosny widok? Gdy widzę moich bohaterów kina czy muzyki, którzy stają ramię w ramię z obłudnymi politykami. Albo Robka De Niro, który zniża się do poziomu menela plując wulgaryzmami i jadem podczas wyborów prezydenckich. Nie dziwię się, że seriale przeżywają renesans, bo przemysł filmowy stacza się na naszych oczach. Cofamy się do czasów około wojennych gdy w amerykańskich kinach przodowały seanse z filmem propagandowym. Różnica jest taka, że tamte filmy nie dostawały nominacji i Oscarów. Teraz jeszcze te afery seksualne i znowu ta hipokryzja...

https://www.google.pl/search?q=weinstein+streep&client=opera&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjLy8f44YzgAhXDDywKHRiMBaQQ_AUIDygC&biw=1326&bih=627

Cytując anonimowy slogan, który pojawiał się w wielu miejscach na mapie Stanów Zjednoczonych: Ona wiedziała... 

 

Znalezione obrazy dla zapytania meryl streep ona wiedziaÅa

 

Tak, tak... bo dziwne żeby nie wiedziała, ale niestety ten świat jest tak skonstruowany, że pracujesz dla tych którzy płacą. Chociaż jak to mówią każdy ma wybór. Potem wielka dama wyjdzie na scenę powie coś populistycznego, a surykatki wstają jakby zobaczyli Elvisa. Albo te "czarne protesty", szacunek dla tych wszystkich artystek i artystów którzy to olali... 

 

Wielkie zdziwienie, że aktorki i aktorzy są molestowani. Hollywood znało już nawet przypadki pedofilii (patrz: Corey Feldman). Tajemnicą poliszynela było to, że role w wielu filmach były zdobywane przez łóżko. Nie od dziś też wiadomo, że wielu twórców i artystów miało i wciąż ma swoje odchyły i zboczenia. Woody Allen robił to ze swoją... pasierbicą. Znamy historię Romana Polańskiego... i wiele innych takich historii. Hollywood najwidoczniej jest bardziej opóźnione w rozwoju niż wszyscy sądzili. A potem wyjdzie piękna Meryl na scenę jak ksiądz na ambonie i będzie nauczać wszystkich tolerancji made in Hollywood i wskazywać (okey sugerować) kto jest złą opcją polityczną, a kto lepszą. Z kim trzymamy, a z kim nie. Eureka, wiadomo, że trzymacie i będziecie dalej trzymać z tymi, którzy na tę sodomę i gomorę wciąż wam pozwalają.

Edited by Project_ALF
  • Thanks 3
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Project_ALF Patrzysz trochę za bardzo krótkowzrocznie. Hollywood tworzy takie, a nie inne filmy i są one teraz oglądane, nagradzane i popularne, bo patrząc wstecz "wszystko już było".

Gdzieś widziałem taki fajny wykres odnośnie popularności różnych gatunków filmowych i tak np. lata 60te to dużo filmów wojennych, westerny skończyły się na wraz z latami 70tymi, na początek lat 90 przypada wielka popularność filmów akcji, od 2007 zaczęto produkować masowo horrory. I tak jak kilkanaście lat temu niektórzy gardłowali o brutalności, która sączy się z filmów, bo "Rambo", bo "Zabójcza Broń", "Bad Boys" itd, to teraz inni wkurzają się na "le wa ckość". Za kilka lat może znów się zrobi moda na musicale i westerny jak w latach 60 ;).

To tylko w Polsce jest tak, że od momentu kiedy powstało "Nigdy w życiu" (czyli 15 lat temu) 3/4 premier kinowych to komedie romantyczne, w Hollywood jednak wyglada to inaczej ;).

 

edit: tutaj wykresik: https://public.tableau.com/profile/bo.mccready8742#!/vizhome/FilmGenrePopularity-1910-2018/GenreRelativePopularity

Widać też jak od 2003, czyli za czasów suckesów filmów Michaela Moore'a wystrzeliły dokumenty :).

Edited by bugmenot

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te Oscary to jakaś porażka... Przecież tych filmów nie da się oglądać....
Oscary to już chyba zwykle kolesiostwo, a nie wybieranie tego, co dobre.
Praktycznie same śmieci. A ta polska "Zimna wojna" to już w ogóle bezsens.

  • Like 1
  • Thanks 1
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Zimna wojna" według mnie nie ma szans na Oscara.

  • Thanks 1
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obejrzałem film "Green book" i jak na razie to jest mój faworyt do Oskara dla najlepszego filmu, choć nie oglądałem jeszcze "Vice" i "Bohemian Rapsody" oraz, co oczywiste, "Faworyty". Dzieło świetnie zagrane, z rewelacyjnymi dialogami, do tego inspirowane prawdziwą historią. Można ten film porównać do "Nietykalnych", choć mi się bardziej podobał. Jedyny z nominowanych, do którego chętnie wrócę za jakiś czas. 8/10.

  • Confused 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obejrzałem "Faworytę" i mogę mówić o tym filmie w samych superlatywach. Wreszcie Lantimos nakręcił kino strawne i przyjazne, w którym aktorzy grają rewelacyjnie. Kreacje trzech głównych bohaterek, a szczególnie Olivii Colman są wspaniałe, ale równie dobry jest scenariusz. Obok "Green book" to mój faworyt do Oskara w najważniejszej kategorii. Rozczarowaniem był natomiast seans "Bohemian Rapsody". Oczywiście genialna muzyka i świetny Rami Malek, ale film moim zdaniem nie zasługuje na nominację w kategorii najlepszej produkcji. Niestety nadal nie widziałem "Vice" i chyba przed rozdaniem nagród nie zobaczę, ale przyznaję,  że nominowane filmy są różnorodne, co cieszy. Od superprodukcji "Black Panther" po skromną, choć moim zdaniem mocno przereklamowaną "Romę". Obok filmu Cuarona oraz dzieła o Queen najmniej podobało mi się dziełko "Narodziny gwiazdy"- przewidywalne i nużące. Oczywiście trzymam kciuki za "Zimną wojnę", bo to świetne kino jest. A jakie są Wasze typy?

  • Confused 2
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też nie widziałem jeszcze "Vice", ale mam nieco odmienne typy.

 

1. "Roma"

2. "Faworyta"

3. "Green Book"

 

Za podium ex aequo "Narodziny gwiazdy"  i "Czarne bractwo". "Bohemian Rhapsody" oraz "Czarna pantera" poniżej oczekiwań.

 

Na pierwszym miejscu oczywiście "Roma". Arcydzieło pod względem formy, które mimo prostoty scenariusza wywołało u mnie więcej emocji i  poruszyło bardziej niż teoretycznie bliższa mi kulturowo "Zimna wojna". Filmowi Pawlikowskiego artystycznie też trudno cokolwiek zarzucić, ale jeśli chodzi o bohaterów, zwykłe przejęcie się ich losami i naturalność w ukazanych relacjach to obraz Cuarona wygrywa. O "Faworycie" pisałem już trochę w innym temacie, więc nie będę się powtarzał. Ostatnio obejrzałem "Green Book" i to jest przyjemny choć bardzo schematyczny film. Mam wrażenie, że już co najmniej kilka razy widziałem w kinie podobną historię. Na szczęście nadrabia świetnym aktorstwem i inteligentnym humorem. Szkoda, że ze względu na mocną konkurencję Viggo Mortensen ma raczej małe szanse na Oscara. Za to Mahershala Ali to pewniak w swojej kategorii.

Edited by Conan
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj obejrzałem "Green Book" i wyszedłem z kina zachwycony. Było śmiesznie, było poważnie, był morał, świetne aktorstwo (wszyscy chwalą Ali ale na mnie największe wrażenie zrobił Viggo Mortensen). Dobry oscarowy film jakich w Hollywood mało. Być może cała historia przewidywalna, schematyczna (całe szczęście, że poparta faktami) ale za to jak się ogląda. Jak tylko pojawi się w C+ lub HBO to na pewno go znów obejrze. Co ciekawe, żonie też skojarzył się ten film z "Nietykalnymi". Gdyby nie moja sympatia do Lanthimosa to kibicowałbym "Green Bookowi", choć "Faworyty" jeszcze nie widziałem (bedzie u mnie w DKF pod koniec marca).

Edited by Rasheed

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i jednak Hollywood nie chciał nagrodzić Netflixa w najważniejszej kategorii i statuetka powędrowała do filmu "Green Book". 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lista laureatów

FILM 
 "Green Book" 
  
REŻYSER 
Alfonso Cuarón - "Roma" 

AKTORKA 
Olivia Colman - "Faworyta" 

AKTOR 
Rami Malek - "Bohemian Rhapsody"  

AKTOR DRUGOPLANOWY 
Mahershala Ali - "Green Book" 

AKTORKA DRUGOPLANOWA 
Regina King - "Gdyby ulica Beale umiała mówić" 
  
SCENARIUSZ ORYGINALNY 
"Green Book" 

SCENARIUSZ ADAPTOWANY 
"Czarne bractwo. BlacKkKlansman" 

ANIMACJA 
"Spider-Man: Uniwersum"  
  
FILM NIEANGLOJĘZYCZNY 
"Roma"  

DOKUMENT 
"Free Solo" 

ZDJĘCIA 
"Roma" 

MUZYKA 
"Czarna Pantera" 

PIOSENKA 
Shallow - "Narodziny gwiazdy" 

EFEKTY SPECJALNE 
"Pierwszy człowiek" 

CHARAKTERYZACJA 
"Vice" 

SCENOGRAFIA 
"Czarna Pantera"  

KOSTIUMY 
"Czarna Pantera"  

MONTAŻ 
"Bohemian Rhapsody" 

DŹWIĘK 
"Bohemian Rhapsody" 

MONTAŻ DŹWIĘKU 
"Bohemian Rhapsody" 

FILM KRÓTKOMETRAŻOWY 
"Skin"  
  
KRÓTKOMETRAŻOWY DOKUMENT 
"Period. End of Sentence"  

KRÓTKOMETRAŻOWA ANIMACJA 
"Bao" 

 

Powiem krótko, w tym roku statuetki zostały przyznane w miarę satysfakcjonująco. Szkoda tylko "Zimnej wojny".

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Zimna wojna" od początku nie miała szans z "Romą", ale trzy nominacje (zwłaszcza za reżyserię dla Pawlikowskiego) to i tak ogromne wyróżnienie.

 

Zwycięstwo filmu "Green Book" to chyba najbezpieczniejszy wybór Akademii, który zadowoli większość. Ja osobiście nagrodziłbym "Faworytę", która niestety otrzymała tylko jedną statuetkę, ale za to w najważniejszej kategorii aktorskiej. Na zwycięstwo Weisz czy Stone w starciu z Reginą King i tak nie liczyłem, ale spodziewałem się mimo wszystko więcej statuetek dla tego filmu. Szkoda też, że nie doceniono najlepszej rzeczy w "Green Booku" (oprócz błyskotliwego scenariusza) czyli roli Viggo Mortensena.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Największą hecą by było jakby "Zimna wojna" wygrała z "Romą" w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny, a "Roma" wygrałaby w kategorii najlepszy film :D Chyba, że nie ma takiej możliwości.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo mnie cieszy, że w najważniejszej kategorii wygrał "Green Book". To takie lekkie zadośćuczynienie za brak triumfu "Trzech billboardów..." w zeszłym roku. Oczywiście niektóre inne kategorie też widziałbym inaczej- choćby za najlepszą reżyserię dałbym nagrodę rewelacyjnemu Spikowi Lee za "Czarne bractwo", a najlepszą rolę męską Viggo Mortensenowi, a nie Malekowi. Całej gali nie dałem rady obejrzeć, bo wiało nudą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja akurat cieszę się, że Spike Lee nie dostał statuetki za reżyserię. Wystarczyło mi jedno mocno polityczne wystąpienie, kiedy odbierał Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany.

 

Poza tym nie podobało mi się jego zachowanie po wygranej "Green Booka". Ktoś tu nie umie przegrywać.

https://kultura.onet.pl/film/wiadomosci/oscary-2019-spike-lee-wyraznie-niezadowolony-z-wygranej-green-booka/j2hzets

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przynajmniej koleś od wielu lat jest szczery do bólu. To cenię w twórcach. Jednocześnie naprawdę uważam go za lepszego reżysera niż Cuaron, szczególnie w "Czarnym bractwie", które jest majstersztykiem reżyserskim.

  • Confused 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem to było do przewidzenia, że ''Roma'' pokona ''Zimną wojnę'' - to jest również wielki sukces Netfliksa jeśli chodzi o obraz Cuarona. Do przewidzenia był również Oscar dla Ramiego Maleka za role Freddie'ego Mercury'ego w ''Bohemian Rhapsody''.

 

Na Oscarach był również polski akcent w ''In Memoriam'' - wspomniano śp. Witolda Sobocińskiego.

Edited by Frontowiec

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niejaki Zawierucha w C+ wyjaśnia w wywiadach jak "idzie" się po Oscara. Nie przesadzać ze skomplikowaną aurą, morał ...gorzko-słodko i najważniejsze dostarczyć kopię do tych  6 tysięcy głosujacych.

Nie oglądałem żadnego z ww filmów..ale jeśli Roma tylko na promocję otrzymała budżet 20 mln dolarów., a produkcja Zimnej wojny  kosztowała  sami wiecie ile.

To już nie jest żadna konkurencja. To jest przewidywalny biznes. 

Fajnie , ze wyniki Wam odpowiadają. Nie dyskutuję w tym temacie bo już dawno nie wierzę w pic zwany  wyborem najlepszych filmów roku.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli jak puszcza fta to z milion obejrzy ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Boże ciało" Jana Komasy znalazło się na tzw. krótkiej liście kandydatów do Oscara w kategorii film międzynarodowy.

 

Lista kandydatów

 

"Malowany ptak" (Czechy)

"Tode ja oigus" (Estonia)

"Nędznicy" (Francja)

"Akik maradtak" (Węgry)

"Kraina miodu" (Macedonia Północna)

"Boże ciało" (Polska)

"Wysoka dziewczyna" (Rosja)

"Atlantyk" (Senegal)

"Parasite" (Korea Południowa)

"Ból i blask" (Hiszpania)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...