Jump to content
Solderowy123

Oskary - Nagrody Akademii Filmowej

Recommended Posts

@Mr.Chiquita - mam dokładnie te same odczucia. Musical jak musical, słaby nie był, ale jakiś wyjątkowy też nie. Taka liczba nominacji to jakaś gruba przesada. Teraz przez pryzmat "La la land" aż boję się tykać innych filmów nominowanych w tym roku do Oscara :wink:  

 

Nie jestem jakimś wielkim fanem Titanica, ale czym innym jest 14 nominacji dla superprodukcji Camerona, a 14 nominacji dla La la Land. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

:sciana:  :shock:  :mad:  :roll:  :doh:  :ph34r:

 

Dewaluowania, profanowania Oscarów ciąg dalszy... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nagroda za bycie ikoną kina. Wybitnych ról, to on nie miał. Lubię Jackie'go, więc mnie to tak nie oburza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś podobnego Oscara dostawał legendarny Henry Fonda. Dziś dostaje Jackie Chan... zestawiając te dwa nazwiska obok siebie czuję się tak jakbym wieszczył w tym poście jakiś upadek cywilizacji. 

 

Dlaczego nie Arnold Schwarzenegger, Sylvester Stallone czy nawet Jean Claude Van Damme? Czemu nie Eddie Murphy? Dla mnie to znacznie bardziej kultowe jednostki i znacznie większe ikony kina. Sly zresztą się o niego otarł w zeszłym roku. Czyżby o takim, a nie innym wyborze zadecydowała rasowość? Sporo ostatnio mówiło się, że Akademia faworyzuje białych. Jak na to w tym roku odpowiedziało oscarowe "jury"? Wystarczyło o godz. 14:20 we wtorek obejrzeć TVN24 BiS... 

 

Kolorowi dostali więc swoją część tortu, ale co dalej? Co jeśli LGTB zapłacze, że żaden gej czy lesbijka nie dostali nominacji do Oscara? Co wtedy? Bracia Siostry Wachowskie będą wyczytywać nominowanych?  :lol2: Kto następny? Zieloni? 

 

Upadek świata, upadek Hollywoodu... 

 

To wciąż Nagrody Akademii Filmowej? Czy Nagrody Akademii L.e.w.a.c.k.i.e.j? Tak by wychodziło... aż dziw, że Mel Gibson został odkurzony. 

 

Dla mnie Jackie Chan pomimo znacznie większej liczby filmów do dziś nie przebił Bruce'a Lee i już pewnie nie przebije. 

Edited by Project_ALF

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teraz wypisujesz totalne bzdury. W Azji, Jackie Chan jest bardziej kultowy, niż wymienieni pozostali. Więc, może to taki ukłon w stronę tamtejszej publiki, która zostawia w kinach coraz więcej pieniędzy? Hollywood zwyczajnie realizuje swoje interesy, bo chce zainteresować Galą Chińczyków. Na zachodzie Oscary już tak ludzi nie podniecają. Dla wielu to archaizm.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Azja to nie świat. Dla świata bardziej kultowy jest Terminator, Rocky czy Gliniarz z Beverly Hills. 

 

Honorowego Oscara nie dostał nawet Pat Morita :aha:

 

Zerknąłem teraz na oscarowy dorobek Akiry Kurosawy. Wygląda on teraz prawie dokładnie tak samo jak dorobek Jackie Chana xD Ktoś nieznający się na kinie mógłby nawet pomyśleć, że Kurosawa = Chan. W końcu według Hollywoodu tak to teraz mniej więcej wygląda. 

 

Upadek... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już tej nocy odbędzie się rozdanie Oskarów. Jacy są wasi faworyci?

Moi faworyci:

Najlepszy film:

Manchester by the Sea

 

Aktor

Andrew Garfield "Przełęcz ocalonych" (raczej marne szanse)

 

Aktorka

Emma Stone " La La Land"

 

Aktor drugoplanowy

Dev Patel - "Lion. Droga do domu"

 

Aktorka drugoplanowa

Brak

 

Reżyser

Mel Gibson - "Przełęcz ocalonych"

 

 

SCENARIUSZ ADAPTOWANY

Nowy początek

 

SCENARIUSZ ORYGINALNY

Manchester by the Sea

 

 

FILM NIEANGLOJĘZYCZNY

Brak

 

DOKUMENT

"O.J.: Made in America"

 

Animacja

Zwierzogród

 

Piosenka

City of Stars "La La Land"

 

Muzyka

Lion. Droga do domu

 

Zdjęcia

Moonlight

 

Montaż

Przełęcz ocalonych

 

Efekty specjalne

Księga dżungli (marne szanse, ale Akademia zawsze wręcza Oskara Disneyowi)

 

Dźwięk

Nowy początek

 

Montaż dźwięku

Brak

 

Scenografia

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć

 

Kostiumy

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć

 

Charakteryzacja

Legion Samobójców

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja stawiam na:

Film - Nowy początek

Aktor pierwszoplanowy - Denzel Washington "Fences"

Aktorka pierwszoplanowa -Isabelle Huppert "Elle"

Aktor drugoplanowy - Michael Shannon "Zwierzęta nocy"

Aktorka drugoplanowa - Viola Davis "Fences"

Reżyser - Denis Villeneuve "Nowy początek"

Scenariusz oryginalny - Damien Chazelle "La La Land"

Scenariusz adaptowany - Eric Heisserer "Nowy początek"

Film nieanglojęzyczny - Toni Erdmann

Dokument krótkometrażowy - Extremis

Dokument pełnometrażowy - Życie animowane

Charakteryzacja i fryzury - Star Trek: W nieznane

Muzyka - La La Land

Piosenka - City Of Stars "La La Land"

Scenografia - Nowy początek

Efekty specjalne - Kubo i dwie struny

Kostiumy - La La Land

Zdjęcia - Nowy początek

Animowany długometrażowy - Nazywam się Cukinia

Animowany krótkometrażowy - Pear Cider and Cigarettes

Dżwięk - Nowy początek

Film krótkometrażowy - Timecode (niestety, tylko jego widziałem)

Montaż - Nowy początek

Montaż dżwięku - La La Land

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ķolega raczy żartować z tym "Nowym początkiem". Wiadomo niestety, że zwycięży "La,la,Land". Widziałem wszystkie nominowane filmy i bardzo chciałbym wygranej filmu "Manchester by the sea". Dla mnie to bezwzględnie produkcja nr 1. Kapitalny klimat, zdjęcia i świetnie zrealizowany, chwytający za serce scenariusz. Na szczęście Casey Affleck ma duże szanse na Oscara jako najlepszy aktor pierwszoplanowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żarty na początek - Legion Samobójców i Fantastyczne zwierzęta... z Oskarami. :roll: Disney wynosił też konkurencję w animacjach - nudy. Protekcjonalnie wyszło im z tymi turystami. Wywyższająca się Aniston. Zero dystansu. Tweety Kimmela, to chyba najlepsze co pokazał tego wieczoru. Bardziej niż dla La La Land, denerwują 2 niezasłużone statuetki dla Przełęczy ocalonych. Niestety, niewiele dla mojego faworyta Nowego początku.

 

Zamieszanie na końcu - bez komentarza. :lol2:

Edited by Mr.Chiquita

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż, tak jak wcześniej wspomniałem, Akademia z automatu daje Oskara Disneyowi, tym razem dwa, co mnie nie dziwi. Co do Legionu Samobójców, akurat w tej kategorii nie miał praktycznie konkurentów. Na filmwebie pewnie już są komentarze typu "Marvel zaorany" :lol2:

 

Oto lista laureatów:

 

FILM

"Moonlight"

 

AKTOR

Casey Affleck - "Manchester by the Sea"

 

AKTORKA

Emma Stone - "La La Land"

 

AKTOR DRUGOPLANOWY

Mahershala Ali - "Moonlight"

 

AKTORKA DRUGOPLANOWA

Viola Davis - "Fences"

 

REŻYSER

Damien Chazelle - "La La Land"

 

SCENARIUSZ ADAPTOWANY

"Moonlight"

 

SCENARIUSZ ORYGINALNY

"Manchester by the Sea"

 

FILM NIEANGLOJĘZYCZNY

"Klient"

 

DOKUMENT

"O.J.: Made in America"

 

ANIMACJA

"Zwierzogród"

 

PIOSENKA

City of Stars - "La La Land"

 

MUZYKA

"La La Land"

 

ZDJĘCIA

"La La Land"

 

MONTAŻ

"Przełęcz ocalonych"

 

EFEKTY SPECJALNE

"Księga dżungli"

 

DŹWIĘK

"Przełęcz ocalonych"

 

MONTAŻ DŹWIĘKU

"Nowy początek"

 

SCENOGRAFIA

"La La Land"

 

KOSTIUMY

"Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć"

 

CHARAKTERYZACJA

"Legion samobójców"

 

FILM KRÓTKOMETRAŻOWY

"Chór"

 

KRÓTKOMETRAŻOWY DOKUMENT

"The White Helmets"

 

 

KRÓTKOMETRAŻOWA ANIMACJA

"Piper"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wychodzi na to, że wystarczy nakręcić film mówiący o gejach murzynach, dać rolę muzułmaninowi i 2 Oscary minimum zapewnione. Ta poprawność polityczna jest żenująca. Słaby film a wręcz bardzo słaby dostaje 2 Oscary i zapewne dekret Trumpa nie ma z tym nic wspólnego. Śmieszne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze zapomniałem o Torbickiej, która była prowadzącą w tym roku, między przerwami w studiu Canal+. Według mnie, nie sprawdziła się w tej roli. Często zdziwiona konkretnymi opiniami zaproszonych gości, próbowała je jakoś rozwadniać. Szczególnie w końcówce, po tym, co się stało przy rozdaniu nagrody za najlepszy film.

 

Wolałbym, żeby w przyszłym roku Canal+ zaangażował kogoś innego.

Edited by Mr.Chiquita

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wychodzi na to, że wystarczy nakręcić film mówiący o gejach murzynach, dać rolę muzułmaninowi i 2 Oscary minimum zapewnione. Ta poprawność polityczna jest żenująca. Słaby film a wręcz bardzo słaby dostaje 2 Oscary i zapewne dekret Trumpa nie ma z tym nic wspólnego. Śmieszne.

To już powoli przestaje być nagroda Akademii Filmowej, bardziej wygląda to na nagrodę polityczną.

 

Te całe akcje z zaproszeniami dla żonki Obamy, albo drażnieniem Trumpa... eh, Hollywood schodzi na psy. Filmy w wielu przypadkach też są kiepskie, czterech liter nie urywają. Nie czarujmy się i nie oszukujmy się, że tak nie jest. 

 

Obejrzałem najważniejsze filmy, które brylowały na dzisiejszej Ceremonii Rozdania Oscarów i powiem wam, że niewiele jest tutaj obrazów do których jeszcze kiedyś powrócę. Filmy "na raz", żeby zaliczyć, rozeznać się i wrzucić do szuflady, albo do kosza. Obejrzeć i zapomnieć. Nie warte zachodu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie. Od kilku lat filmy nominowane do najważniejszych kategorii nie pozostają w pamięci widza na długo. Na przykład na polskich forach praktycznie już nie dyskutuje się o takich filmach jak "Zniewolniony", "Birdman" czy "Spotlight". Z biegiem czasu nikt już nie będzie dyskutował o "Moonlight" czy "Manchester by the Sea".

Ja już na pewnym forum wspomniałem, że Akademia z automatu wręcza statuetki Disneyowi, teraz czarnoskórnym, filmom o Holokauście, itp...

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Solderowy123, a z tych filmów z 2016 roku, które dotąd obejrzałeś, które Ci się najbardziej podobały?

 

Ja z tych ważniejszych jeszcze nie widziałem "Przełęczy ocalonych", "Captain Fantastic", "Ukryte działania" i "Fences". 

 

--- --- --- !!! uwaga na moje spoilery !!! --- --- ---

 

Dziś w nocy zobaczyłem "Nowy początek" i muszę powiedzieć, że mi się spodobał. Trochę przypominał mi "Znaki". Jestem fanem kina science fiction w tym guście i muszę powiedzieć, że sporo dobrych produkcji w ostatnich latach zrobiono. Wolę takie sci-fi od tego w typie "Dnia Niepodległości" gdzie...

 

...prezydent USA wbija do jakiegoś F16 i ramię w ramię z podchmielonym Randy Quaidem robi z d.u.p.y. Obcych jesień średniowiecza xD

 

...wrażenie robi wszystko tylko nie fabuła. Tym większy mam żal np. do Ridleya Scotta, że nie wykorzystał potencjału "Prometeusza". Mógł zrobić prawdziwie dzieło science fiction na miarę "Obcego", a zamiast tego wyszedł ni to popcorniak ni to dzieło. IMO lubię wracać do "Prometeusza", ale potencjał tego filmu był znacznie, znacznie większy. W ostatnich latach podobał mi się jeszcze "Interstellar", no i "Marsjanin". Szczerze mówiąc nawet bardziej mi się te filmy podobały niż "Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy". Choć zdaję sobie sprawę, że "Interstellar" to taki miks różnych książek i filmów o tej tematyce. 

 

Drugim filmem z 2016 roku, który mi się spodobał był "Lion. Droga do domu". Może dlatego, że na faktach  :wink: Niesamowita historia. Jak ktoś nie widział to polecam i choć w pewnym momencie się lekko dłuży to warto. 

 

"Sully" też spoko, podobny do "Lotu" z Denzelem. 

 

A skoro wspomniałem o miksowaniu różnych produkcji to intrygującym filmem są "Zwierzęta nocy". Choć miałem lekki niedosyt po tym seansie, ale chyba jak po większości filmach...

 

...gdzie występują niedopowiedzenia, symbole i wiele samemu sobie trzeba dopowiedzieć. Jak ktoś miał z tym problem to odsyłam do komentarzy na Filmwebie.

 

...tego typu. 

 

Najbardziej rozczarowujące filmy to dla mnie "Moonlight", "La La Land" i "Jackie". 

 

Nie jestem wrogiem tematyki LGTB w filmach. Lubię "Filadelfię" z Hanksem, nawet tak surrealistyczny miniserial jak "Anioły w Ameryce" (tyle o ile) przypadł mi do gustu. Obejrzałem już sporo filmów o tematyce gejowskiej i muszę powiedzieć, że zdobywca Oscara za najlepszy film "Moonlight" na pewno nie jest najlepszym filmem w tej kategorii i pewnie stąd to rozczarowanie. Po zdobywcy Oscara jednak spodziewam się czegoś więcej niż to co zobaczyłem na ekranie.

 

O "La La Land" pisaliśmy, a w "Jackie" podobała mi się tylko jedna scena...

 

...scena zamachu  :wink: 

 

 

Z tych filmów, które specjalnie ani mnie nie zawiodły, ani nie zachwyciły to "Manchester by the Sea", "Boska Florence", "Aż do piekła".

Edited by Project_ALF

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostrzegam, że w poście mogą być spoilery

 

Najbardziej podobał mi się się film "Przełęcz ocalonych". Nie ukrywam, iż historia II Wojny Światowej jest dla mnie interesująca. Przed obejrzeniem filmu miałem obawy, że film będzie co najwyżej dobry. Podejrzewałem, że wybór Andrewa Garfielda grającego głównego bohatera nie był dobrym pomysłem. Ale po obejrzeniu filmu miałem przeciwne odczucia. Trudno było mi się pozbierać po seansie. Prawdopodobnie od czasów "Szeregowca Ryana" nie było w kinach równie brutalnej sceny batalistycznej. Trwała ona zaledwie kilkanaście minut, ale jednak nie to było emocjonujące. Widok pola walki, w momencie gdy Desmond wkracza do akcji, aby ratować rannych towarzyszy broni, chyba na dłuższy czas pozostanie w mojej pamięci.

 

"Manchester by the Sea" To jeden z kilku filmów, które skłaniają do refleksji. Niby zwykła historia "zapożyczona" z codziennego życia człowieka, a wywołuje mnóstwo emocji.

 

 

Bardzo spodobał mi się film Marvela " Kapitan Ameryka: Civil War",oraz DC "Legion Samobójców".

Głównie przez to, że w dzieciństwie czytałem komiksy o superbohaterach. Można powiedzieć, że dotychczasowe filmowe uniwersum Marvela było "budowane" pod ten film W końcu jest to jedyny film,gdzie każdy superbohater walczy ze swoim przyjacielem. Osobiście ja byłem za drużyną Kapitana Ameryki.

Co do "Legionu Samobójców" W internecie często znajdziemy opinie, że ten film, jak i całe filmowe uniwersum DC jest denne. Moim zdaniem jest wręcz przeciwnie. Oglądając film "bawiłem się" lepiej, niż na większości filmów Marvela. Całkiem nieźle zagrała Margot Robbie, Harley Quinn w tym filmie to niezła psycholka.

 

Post będzie jeszcze edytowany.

Edited by Solderowy123

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po takiej rekomendacji już zacieram rączki :wink: BTW. "Przełęcz ocalonych" jest na pierwszym miejscu za 2016 rok według Filmwebu, to też o czymś świadczy. 

 

Ja te marvelowsko-dc-comicsowe produkcje zostawiam sobie na sam koniec. W poczekalni u mnie czeka m.in. Batman vs Superman. Mimo złotych malin czytałem dobre recenzje nt. Afflecka w roli Batmana. Nie wiem czego się spodziewać, ale jestem w trakcie serialu animowanego o Mrocznym Rycerzu i z twarzy to właśnie Affleck najbardziej przypomina Bruce'a Wayne'a w przeciwieństwie do Keatona, Kilmera, Clooney'a, Bale'a więc zobaczymy co tam Ben pokazał   :wink:

Edited by Project_ALF

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedynie co w "Przełęczy" mi nie pasowało, to brak obiektywizmu w ukazaniu wojny. Według Gibsona Amerykanie to ci dobrzy, a Japończycysą po to, żeby ich zabijać. Miałem takie deja vu, ponieważ grałem w wiele gier z serii Call of Duty, Medal of Honor, itp... A tam wrogowie są głównie po to, aby ich zabijać.

Zaskoczyła mnie pozytywnie rola Vince Vaughna. Jego postać skojarzyła mi się ( z resztą nie tylko ja mam takie wrażenie ) z Sierżantem Hartmanem z filmu Kubricka "Full Metal Jacket".

Edited by Solderowy123

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja Vaughna nie lubię nawet w komediach  :twisted: Co innego R. Lee Ermey, jego poważam, ale słabo zagospodarowany to aktor. Na pierwszy rzut oka to ja kojarzę go tylko z Full Metal Jacket + nowszych filmów o Teksańskiej masakrze piłą mechaniczną. 

 

 

Jedynie co w "Przełęczy" mi nie pasowało, to brak obiektywizmu w ukazaniu wojny. Według Gibsona Amerykanie to ci dobrzy, a Japończycysą po to, żeby ich zabijać.

U Gibsona brak obiektywizmu to nie nowość. Sami wiemy, że ma problemy z niektórymi narodami, zwłaszcza z jednym pomieszkującym obok Palestyny  :wink:

 

Mimo wszystko Mela lubię, cenię i zawsze będę miał do niego słabość. Chociaż pewnie niektórzy popukają się w głowę, ale za Braveheartem nie przepadam  :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uwaga! Mój post zawiera spoilery z różnych filmów. Czytacie na własną odpowiedzialność.

 

@Solderowy123 wczoraj obejrzałem Przełęcz... i rzeczywiście nie myliłeś się co do Vaughna. Chyba życiówka tego aktora? Przynajmniej w mojej opinii, a pisze to ktoś kto jest do niego mocno uprzedzony. Świetny występ. Zwłaszcza te pierwsze sceny  :wink: pękałem ze śmiechu  :twisted:

 

Sam film rzeczywiście jeden z lepszych lub nawet najlepszy jaki w tym roku widziałem. Sceny batalistyczne miazga jeśli porównamy je choćby do tych z Szeregowca Ryana, gdzie mamy bodaj tylko jeden kadr z rozwalonymi bebechami. U Gibsona widok ludzkich flaków to standard. Wstrząsających scen jest chyba więcej niż w "Wołyniu". 

 

Można oczywiście nieco kręcić nosem na ten "amerykański patos", ale całość jako tako się ratuje jeśli przypomnimy sobie, że ten film jest na faktach.

 

Co do ukazania Japończyków to nie jest tajemnicą, że wielu Amerykanów ma do nich taki sam stosunek jak wielu Polaków do Niemców, Rosjan czy ostatnio Ukraińców. Zresztą do dziś choćby na zawodach sportowych zdarza się, że jankesi wygwizdują japoński hymn. 

 

Kamikaze, Jednostka 731, ich walki nie fair, poniżej pasa... co kapitalnie zostało pokazane przez Gibsona w kilku scenach (patrz: scena z białą flagą), podobnie zostało to ukazane w miniserialu "Pacyfik", gdzie Azjaci odwalali podobne akcje. Japończycy z jednej strony byli bardzo honorowi co pokazał Mel w scenie gdy jeden z dowódców robi sobie harakiri albo w "Listach z Iwo Jimy" Eastwooda gdzie podobnych scen również nie brakuje. Nie zapominajmy też o zbiorowych (honorowych) samobójstwach japońskich żołnierzy.

 

Z drugiej strony robili oni za mięso armatnie, żywy cel, biegnąc w imię Cesarza niczym ruscy pod Stalingradem na pewną śmierć. Tylko, że Iwany robiły to przymusowo, natomiast Japończycy niemal z własnego wyboru niczym terroryści samobójcy z ISIS. Polowali z zimną krwią na sanitariuszy, ludzi ze znakami czerwonego krzyża... a skoro pierwszoplanowym bohaterem filmu był sanitariusz więc siłą rzeczy Japończykom musiało się za to dostać. Retoryka filmu zmierzała więc w tę stronę. 

 

Reasumując: Powrót przez duże "P" Mela Gibsona. 

Edited by Project_ALF

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przed nami 90 ceremonia rozdania Oscarów. Jak oceniacie poziom nominowanych filmów? Ja widziałem sześć produkcji biorąc pod uwagę wszystkie kategorie i raczej nie będę zbyt oryginalny, bo moim faworytem są "Trzy billboardy...".

 

Filmy, które widziałem:

 

"Trzy billboardy..." (9/10)
"Blade Runner 2049 (8/10)
"Mudbound" (8/10)
"Czas mroku" (7/10)
"Dunkierka" (7/10)
"Uciekaj" (7/10)

 

Chciałem jeszcze obejrzeć "Nić widmo" i przynajmniej część filmów nieanglojęzycznych (zwłaszcza "Niemiłość" Zwiagincewa), ale jednak się nie udało.

Edited by Conan

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Conan - mam dokładnie tego samego faworyta co Ty i szczerze mówiąc zdziwię jeśli nie będzie tu Oscara za najlepszy film, zwłaszcza, że z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu reżyser "Three Billboards Outside Ebbing, Missouri" nie dostał nominacji...  :crazy:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...