Jump to content

Project_ALF

Users
  • Content Count

    4961
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Project_ALF

  1. Długo kazał na siebie czekać, ale nareszcie powrócił. Jeden z moich ukochanych teleturniejów z dzieciństwa. Uwielbiałem te niezapomniane wieczorki z "Va Banque": Niekonwencjonalną formułę tego teleturnieju, klimatyczny wystrój studia, a nawet prowadzącego Kazimierza Kaczora, który prowadził go z nie mniejszą klasą niż Tadeusz Sznuk "Jeden z dziesięciu". Dawne edycje w tym kształcie podobały mi się nawet bardziej od amerykańskiego oryginału, który po latach z tęsknoty za polską edycją katowałem swego czasu na YouTube. Nowa polska edycja również przypadła mi do gustu. Może wystrój studia nieco zbyt jaskrawy zwłaszcza ten oczoje różowy kolor, ale generalnie jestem ukontentowany. Prowadzący również jest spoko. Obawiałem się, że nowy "Va Banque" poprowadzi Maciek od skoków co na początku mnie przeraziło, ale na szczęście TVP jednak sięgnęła po Przemka Babiarza. On wprawdzie inaczej prowadzi niż Kaczor, bo też czasy się zmieniły. Uczestnicy nie stoją przy swoich stanowiskach w ciemnych żałobnych garniturach z lat 90., a prowadzący nie zwraca się do nich per Pan / per Pani. Poza tym wszystko jest właściwie takie samo i wciąż dobrze się to ogląda. Cieszę się, że TVP odświeża stare sprawdzone formaty. "Szansa na sukces" to kolejny strzał w dziesiątkę. Odświeżone "Koło fortuny" zresztą też, ale mnie osobiście najbardziej cieszy powrót "Szansy..." i "Va Banque". Jakby tak jeszcze "Miliard w rozumie" to już w ogóle byłaby miazga (a dla młodzieży "Krzyżówka trzynastolatków" i "Szalone liczby" ).
  2. Project_ALF

    Serie A

    Zgoda co do Bernardeschiego. Gość od dłuższego czasu jest tak bezbarwny, że zupełnie o nim zapomniałem, a to jak najbardziej mocna kandydatura zarówno do jedenastki rozczarowań jak i skompromitowanych Szkoda, że nie mogę już edytować. Co do Ribery'ego to mimo udanego początku później było już tylko gorzej. Idiotyczna dyskwalifikacja, następnie kontuzja i do dziś właściwie go nie ma, a starałem się też brać głównie tych piłkarzy, którzy mieli co najmniej te ponad połowę rozegranych meczów w dłuższym wymiarze czasowym stąd też również dla Malinowskiego zabrakło miejsca, ale myślę, że jego czas jeszcze nadejdzie. Uwzględniłem za to Candrevę, bo jego metamorfoza to coś doprawdy zdumiewającego. Wczoraj też nieoczekiwane przebudzenie Ante Rebicia. Po meczu odpaliłem jeszcze skrót na YouTube, bo nie mogłem uwierzyć, że coś z niego jeszcze może być. Kilka miesięcy temu wyglądał koszmarnie. Zupełne przeciwieństwo tego piłkarza który niemal w pojedynkę rozmontował Bayern w finale Pucharu Niemiec. Co do tych jedenastek to miałem kilka wątpliwości. Na przykład czy dać Mereta czy Donnarummę? (obaj mnie rozczarowują). Jak potraktować tych piłkarzy jak Rebic czy Can, którzy z rzadka pojawiają się na murawie? No i przede wszystkim nie zawsze miałem pomysł w jakim ustawieniu te jedenastki ułożyć. // Według RSSSF Cristiano Ronaldo wyprzedził wczoraj w tabeli najlepszych strzelców wszech czasów samego Gerda Mullera: https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_footballers_with_500_or_more_goals Potraktujmy to jednak jako ciekawostkę, bo tak naprawdę nikt nie jest w stanie powiedzieć dokładnej liczby bramek Bicana, Wilimowskiego, Friedenreicha i wielu innych legend z dawnych czasów. Nie sprostał temu nawet Andrzej Gowarzewski który utrzymuje, że "nasz" Ernest ma tych bramek znacznie więcej jak podają oficjalne źródła choć sam nie jest w stanie podać dokładnej liczby. Może to być nawet ponad 1000 bramek.
  3. Project_ALF

    Serie A

    Najlepsza jedenastka rundy wg Project_ALF: ------------ Immobile --- Lukaku --------------------- -- Ronaldo ---- Luis Alberto ---- Gomez --------- ---------------------- Nainggolan -------------------------- Gosens --- De Vrij --- Bonucci --- Cuadrado -------------------- Handanovic --------------------------- *najlepsi z najlepszych. Szczęsny, Kolarov, Acerbi, Smalling, Di Lorenzo, Candreva, Pellegrini, Ilicic byli bardzo blisko, ale miejsc jest tylko jedenaście. Jedenastka oczarowań rundy wg Project_ALF: ----------- Joao Pedro --- Lautaro Martinez --- Kulusevski Theo Hernandez --- Castrovilli --- Nandez --- Candreva ---------------------- Kumbulla --- Smalling --- Bastoni ------------ ---------------------------------------- Pau Lopez ----------------------------- *piłkarze mniej znani lub ci po których nie spodziewałem się aż tak dobrej gry w tym sezonie. Jedenastka rozczarowań rundy wg Project_ALF: ------------------------ Chiesa --- Piątek --- Quagliarella ------- Bereszyński --- Fabian Ruiz --- Allan --- Florenzi --------- -------------------- Manolas --- De Ligt --- Godin ----------------- ---------------------------------------- Meret -------------------------------- *zdecydowanie więcej można się było po nich spodziewać. PS. Pozycja Bereszyńskiego i Quagliarelii trochę naciągana, ale już nie miałem pomysłu jak ich lepiej ustawić. Jedenastka skompromitowanych w tej rundzie wg Project_ALF: Calhanoglu --- Sanabria --- Suso ------ --- Murru --- Badelj --- Kessie --- Lirola ----- Romero --- Koulibaly --- Tomovic ------------------------- Radu ---------------------- *byli też tacy, którzy byli pewnie jeszcze słabsi. Na przykład Ante Rebic, ale mieli tak mało minut, że pewnie trzeba byłoby stworzyć dla nich kolejną kategorię o nazwie 'nieklasyfikowani'.
  4. Przerażający jest ten trend zapraszania celebrytów (amatorów) do studia kanałów sportowych (TVP, Polsat, teraz Eurosport) lub do o zgrozo komentowania meczów (Canal+). PS. Każde zaoranie i samozaoranie Stanowskiego zawsze lajkuję, nie inaczej będzie w tym przypadku.
  5. Project_ALF

    Serie A

    Wielki minus dla władz Serie A, że te trzy mecze poleciały o tej samej porze, a przecież godzina 12:30 i 18:00 były właściwie wolne. Można było na godzinę 15:00 przesunąć mecze w Bolonii oraz Lecce i zrobić huczny maraton np. 12:30 | powrót Ibry, 15:00 | hattrick Ronaldo z rewelacją sezonu 18:00 | mecz wystrzałowej Atalanty z kolejną rewelacją sezonu i na koniec o 20:45 szlagier dnia z udziałem Napoli i Interu, a tak jest niedosyt bo jednak człowiek musiał cykać po kanałach. // CR7 jest bodaj drugim po Alexisie Sanchezie piłkarzem, który ustrzelił hattricka na poziomie Serie A, La Liga i Premier League.
  6. Link do jego wszystkich wypowiedzi przetłumaczonych na język polski: http://kultura.gazeta.pl/kultura/7,127222,25569451,zlote-globy-2020-ricky-gervais-nie-oszczedzal-nikogo-nie.html Ricky Gervais pozamiatał to zdemoralizowane towarzystwo. Zgadzam się z nim niemal w 100% bo o większości tego co powiedział Brytyjczyk napisałem jakoś rok temu w temacie o Oscarach: - wielka hipokryzja Hollywood. Wielkimi propagatorami akcji #MeToo są ci, którzy wiedzieli o wybrykach Weinsteina (i jemu podobnych), którzy zbijali z nim piątki, którzy lansowali się przy nim, którzy dzięki niemu mieli tzw. plecy w branży. Pamiętacie te plakaty Meryl Streep z zasłoniętymi oczami, które ktoś poprzyklejał w wielu miejscach bodaj Beverly Hills z dopiskiem "Ona wiedziała". - upolitycznienie nagród Akademii. Ludzie z Hollywood żyjący w złotych klatkach, bańkach często bez żadnego choćby przyzwoitego wykształcenia pouczający zwykłych zjadaczy chleba jak żyć, którą opcję polityczną uważać za słuszną, na kogo głosować, kogo uważać za wroga, a kogo za przyjaciela. No i jeszcze to odniesienie się do Epsteina powiązanego z Trumpem i rodziną Clintonów, których w kampanii prezydenckiej w USA popierało większość Hollywood... nawet jak dla mnie to już było za mocne i chwała za to Gervaisowi, że się nie bał powiedzieć tego na co większość by się nie zdobyła. Fakt wiele mówił między wierszami, ale powiedział właściwie wszystko to czego oczekiwałem od prowadzącego tego typu ceremonię - w końcu odniesienie się do mamony i krytyka kapitalizmu. Gervais dał przykład ISIS, ale równie dobrze to krytykowany przez Hollywood Donald Trump mógłby wykupić incognito jakiegoś Warner Bros czy inny Paramonut i dziś Robert De Niro, który pluł na prezydenta USA mógłby zostać jego... pracownikiem nie wiedząc o tym (a może i nawet wiedząc, w końcu pieniądz nie śmierdzi, prawda?)
  7. Jedenastka dekady Borussii Dortmund według niemieckiego Sky Sport: Na polskim twitterze widać już pierwsze objawy oburzenia 😍 Kibicuję Lewemu, zwłaszcza w Bundeslidze i szczerze mu życzę żeby pobił rekord Gerda Mullera, ale polskiego środowiska dziennikarskiego na usługach bukmacherów wyjątkowo nie trawię. Dlatego w ostatnich tygodniach, miesiącach wyśmienicie się bawiłem widząc bezradność, hipokryzję i całkowity brak obiektywizmu w kontekście kolejnych plebiscytów w których nasz rodak miał rzekomo wieść prym. Rzeczywistość okazała się jednak wyjątkowo brutalna. Brutalna oczywiście dla tych, którzy pomylili rzeczywistość ze światem jednorożców, domków z piernika i latających smoków. Gdzie nie włączyłem TV tam czytałem o najlepszej dziewiątce świata, najlepszym piłkarzu na świecie itd. A jak przyszło co do czego to okazało się, że Lewy nie łapie się nawet do pierwszej trójki. Ba! Nie łapie się nawet do pierwszej piątki. Plebiscyt France Football - 8 miejsce (z gigantyczną stratą oddanych głosów do pierwszej piątki. Na ponad 200 dziennikarzy tylko dwóch umieściło go na pierwszym miejscu: Niemiec i Polak... może byłby tam jeszcze rusek, ale to nie ten kawał ) Plebiscyt na najlepszego piłkarza LM zeszłego sezonu - Lewandowskiego brak. Plebiscyt Four Four Two - 7 miejsce Plebiscyt Guardiana - 7 miejsce Denzel Washington w filmie "Filadelfia" miał tam takie fajne powiedzonko "Wytłumacz mi jak dziecku". To samo pytanie mógłbym zastosować w tym przypadku. Jakie przesłanki były ku temu by Lewandowski miał coś osiągnąć we wspomnianych plebiscytach? Mógłby mi ktoś to wytłumaczyć jak dziecku? 2019 rok nie był rokiem wielkiej imprezy z udziałem drużyn z Europy. Odbył się tylko turniej finałowy Ligi Narodów UEFA, gdzie Polski zabrakło. W tej sytuacji więc promowani powinni być bardziej piłkarze z innych Kontynentów więc Polakowi w tym przypadku wiatr w oczy. W Lidze Mistrzów drużyna Lewego odpadła już na samym początku fazy pucharowej. Lewy nie mógł uczestniczyć w żadnym Superpucharze Europy czy innych Klubowych MŚ. Kolejny bonus więc odpada. No, a przez to był pozbawiony tych najważniejszych bramek, które się najbardziej pamięta. Z reprezentacją Polski awansował na turniej EURO 2020, ale jakiś wielki sukces to nie jest patrząc jak od pewnego czasu wyglądają te eliminacje. W kraju wygrał wszystko, ale gdyby takie nagrody rozdawali za trofea krajowe musiałoby dojść do jakiegoś przedefiniowania tych wszystkich indywidualnych nagród. W kontekście indywidualnych wyróżnień: Lewy nie wygrał Złotego Buta dla najlepszego strzelca lig europejskich Lewy nie sięgnął po koronę króla strzelców Ligi Mistrzów Lewy nie sięgnął po koronę króla strzelców Ligi Narodów Lewy nie sięgnął po koronę króla strzelców eliminacji EURO Innymi słowy w futbolu międzynarodowym za 2019 rok nie osiągnął właściwie niczego. Okey był najlepszym strzelcem fazy grupowej LM za ten sezon, ale to nie będzie miało żadnego znaczenia jeśli wiosna mu nie wyjdzie. Nie rozumiem tego oburzenia w tych wszystkich wiodących magazynach z ust mejwenów. Myślałem, że dziennikarz to taki człek, który opisuje rzeczywistość, a nie mami ludzi mrzonkami, że czarne jest białe, a białe jest czarne. Sorry musiałem ten post spłodzić, bo słuchając tego i owego w ostatnich miesiącach czułem się jak w jakimś Muppet Show. Słuchałem tych różnych opinii, wywodów i nie dowierzałem. Zastanawiałem się czy to ze mną jest coś nie tak czy z nimi. Na szczęście Europa i Świat zweryfikowały naszych znawców piłkarskich, a ja przez to poczułem się lepiej. Powiedzcie mi z czego to się bierze? Ten brak obiektywizmu? Ze zwykłej ignorancji? Strachu przed tym, że Lewy nie udzieli później komuś wywiadu? A może to jakiś kolejny rodzaj zmutowanego patriotyzmu? Cały świat przeciwko nam więc trzeba się zjednoczyć. A może po prostu małe horyzonty, które dobitnie ostatnio wypunktował Jurgen Klopp naigrywając się z polskich dziennikarzy, że nadają się oni tylko do zadawania pytań o polskich zawodników. A może to zwykła demoralizacja wszak chyba tylko u nas tak łatwo można kupić danego dziennikarza sportowego niczym małpę w ZOO. Małpa za banana jest w stanie uśmiechnąć się to tłumu gapiów robiąc parę fikołków. Polski dziennikarz sportowy za trochę sałaty jest w stanie zamienić się w baner reklamowy zakładów bukmacherskich. Jakież to etyczne i z góry przepraszam małpy za takie porównanie.
  8. Project_ALF

    Serie A

    Litwa nie jest hegemonem, ale też nie jest drużyną której się łatwo strzela bramki co udowodniłem w poprzednim poście. Tylko Ronaldo potrafił strzelić jej więcej niż 5 bramek. Dla całej reszty graczy na świecie było to za trudne. Poza tym ja w żaden sposób nie muszę udawać adwokata Ronaldo, bo Portugalczyk sam doskonale się broni: - Najlepszy strzelec w historii Ligi Mistrzów / Pucharu Europy: a) rekordzista wszech czasów pod względem ogólnej liczby strzelonych bramek (128) b) rekordzista wszech czasów pod względem liczby zdobytych koron króla strzelców (7) c) rekordzista wszech czasów pod względem pojedynczego sezonu (17 bramek) - Najlepszy strzelec w historii europejskich pucharów (131) - Najlepszy strzelec w historii najlepszych lig europejskich grając w trzech różnych ligach (a nawet czterech licząc epizod w Portugalii) - 429 - Najlepszy strzelec w historii EURO (ex-aequo z Platinim) - 9 - Najlepszy strzelec w historii eliminacji do Mistrzostw Europy - 31 - Najlepszy strzelec w historii reprezentacji narodowych z Europy - 99 Na żadnym innym Kontynencie nie ma drugiego takiego piłkarza, ale ty musiałeś doczepić się do czterech / trzech goli z Litwą. Pół roku wcześniej CR7 strzelił 3 gole Atletico w LM, a nieco ponad rok wcześniej Hiszpanii na MŚ. Bardziej zastanawiające jest to dlaczego CR7 wciąż czeka na swojego pierwszego hattricka w rozgrywkach włoskiej Serie A, Pucharu Włoch czy Superpucharu Włoch. Mam swoją teorię na ten temat, ale nie chcę jeszcze wprowadzać niepotrzebnego zamieszania w tym temacie. Poczekam na moment kiedy CR7 opuści Włochy.
  9. Dla mnie dubbing wydawał się abstrakcyjny już w czasach mojej pierwszej przygody z "satelitą" gdy usłyszałem dubbing moich ulubionych filmów/seriali w wersji niemieckiej czy włoskiej. Pierwsze co mnie uderzyło to to, że w ogóle nie było słychać oryginalnych głosów co już jest wadą samą w sobie. Po drugie wiele podłożonych głosów aktorów/aktorek dubbingowych nie pasowało do postaci na ekranie. Powiedzieć, że czułem niestrawność to za mało. Często narzekam na różne kuriozalne sytuacje jakie w naszym kraju występują, ale akurat lektor to najlepsze co mogło ten naród spotkać. Dubbing toleruję tylko w kreskówkach/filmach animowanych i to i tak nie zawsze. Na przykład Królika Bugsa uwielbiałem w wersji z lektorem (Andrzej Matul). Tak samo Scooby'ego, Top-Cata czy Batmana, ale jest też wiele kreskówek i filmów animowanych gdzie dubbing jest naprawdę dobrze zrobiony. Na przykład w filmach o Asteriksie czy Opowieści Wigilijnej Disney'a z 2009 roku. Kapitalna robota gdzie wszystko się zgadza. Zarówno głosy aktorów jak i dźwięk, gdzie człowiek jest w stanie wszystko wyraźnie usłyszeć. Gdzie głosy aktorów nie irytują, nie frustrują, nie denerwują, nie odstraszają od ekranu. Reasumując więc casting i jakość techniczna dubbingu mają największe znaczenie. A z tym u nas jest zazwyczaj na opak. Większość współczesnych filmów animowanych (i nie tylko animowanych) jest nie do przełknięcia właśnie przez dubbing. Dubbing zniekształca mój odbiór filmu. Sprawia, że wbijam na stronę Filmwebu czy innego IMDb i filmowi który może zasłużył na lepszą ocenę daję najniższe noty. Za karę dla producentów czy innych dystrybutorów, że uprzykrzyli mi seans serwując taką fuszerkę. Nie uważam się za osobę głuchą (wszelkie badania okresowe jakie sobie robię przynajmniej na to nie wskazują) ani tępą (IQ również w normie). Powiedziałbym nawet, że mam podzielną uwagę, bardzo dobrą koncentrację. W tym roku potrafiłem połknąć "Irlandczyka" w kinie bez wychodzenia do toalety , a mimo to łapę się na tym, że nie potrafię oglądać wielu współczesnych filmów animowanych z dubbingiem bez pauzowania i przewijania, bo nie jestem w stanie wyłapać co ci nasi niewydarzeni aktorzy dubbingowi ględzą pod nosem. Co drugi ma problem logopedyczny. Co trzeci minął się z powołaniem. Swoje kwestie czytają niewyraźnie. Zero dykcji, problemy z artykulacją, tonacją... inna sprawa, że w wielu przypadkach technicy i inni dźwiękowcy również im nie pomagają. Ktoś tam wspomniał, że dubbing kojarzy się z "bajkami", bo tak jest, ale też wiele filmów jest tak robionych, że nie wspomnę ostatnich filmów fabularnych o żółwiach Ninja. Może filmy nie były najwyższych lotów i nie miały szans na wysokie oceny, ale dubbing jeszcze bardziej je oszpecił. Cóż to była za profanacja i nieporozumienie. Ja rozumiem, że weszliśmy w erę PG-13, ale szanujmy siebie nawzajem. A mówimy tu o filmie fabularnym, który ma wiele wspólnego z animacją. Strach pomyśleć jak wyglądałyby wielkie klasyki światowego kina z dubbingiem. Na samą myśl robi mi się niedobrze i jest mi słabo. Nie twierdzę, że każdy lektor jest lepszy, bo tak nie jest. Dlatego od lat kolekcjonuję moje ulubione filmy z konkretnymi wersjami lektorskimi. Coś jak ci amerykanie którzy robią bunkry i kupują tonę żywności na wypadek wojny atomowej. Ja tak mam z filmami. Bardzo boję się sytuacji, że kiedyś komuś strzeli do głowy pomysł z masowym dubbingowaniem filmów, albo że wielu moich ulubionych lektorów zejdzie z tego świata, a następcy nie staną na wysokości zadania. Albo, że znowu wejdzie jakiś kolejny format dźwięku czy obrazu i znowu telewizje masowo będą zamawiać nowe wersje lektorskie. A lektor lektorowi nierówny. Ba! Tu nawet nie o lektora się rozchodzi, ale też o tłumaczenie w każdej telewizji jest inne. Lektor w każdej telewizji jest inny. Nawet dochodzi do takich sytuacji, że na oryginalnej płycie z filmem został zamówiony lektor nie najwyższych lotów albo tłumaczenie jest spaprane. Tak jest np. z Rockym. Uwielbiam lektorską wersję z TVP, nienawidzę tej oryginalnej z płyty, która odbiera cały klimat filmowi. Ogólnie jest to temat rzeka o którym mógłbym rozprawiać godzinami. Wielu lektorów lubię, wielu też nie lubię, ale generalnie nie potrafię wskazać najlepszych, bo to wszystko zależy od danej wersji lektorskiej. Uwielbiam danego lektora przy danej wersji filmu, ale tego samego lektora przy innej wersji już nie trawię. Nie lubię np. Matula i ten lektor w filmach nigdy mi nie podchodził, ale jak już wspomniałem z dużym sentymentem i tęsknotą wspominam go gdy czytał "The Bugs Bunny Show" (niektóre odcinki są do wyhaczenia w internetach) gdzie mamy prawdziwą grę głosem pełną ironii i humoru doskonale znanej z tej serii kreskówek. Co do lektora to czy oglądaliście ostatnio Kevina na Polsacie? Dla mnie to jest niemalże wzór jak powinien być przeczytany film przez lektora. Nie dość, że tłumaczenie filmu jest zacne to jeszcze Borowiec w większości przypadków pozwala nam usłyszeć co nawijają aktorzy po angielsku. Wbrew pozorom to rzadkość. Podsumowując mój wywód jestem zdania, że lektor w większości przypadków się obroni, a dubbing wręcz przeciwnie. Dlatego obstaję za lektorem i żywię nadzieję, że jeszcze długo, długo, długo się to nie zmieni.
  10. Project_ALF

    Serie A

    Dokładnie to 3 występy i 7 goli przeciwko Litwie. Portugalczyk oczywiście jest największym katem tej reprezentacji: https://www.transfermarkt.pl/litauen/vereinsschreck/verein/3851 Dość powiedzieć, że te siedem goli zanotował w dwóch meczach eliminacyjnych (!), czyli o stawkę: https://www.transfermarkt.pl/cristiano-ronaldo/bilanzdetails/spieler/8198/gegner_id/3851 A jak dotychczas radziły sobie inne znane nazwiska z tym rywalem: Mitrovic 4 występy / 5 goli Koller 3 występy /4 gole Lewandowski 3/3 Del Piero 4/3 Inzaghi 4/3 Kane 3/2 Henry 3/2 Shevchenko 3/2 Ribery 3/2 Ilicic 3/2 Hamsik 4/2 Milik 3/1 Błaszczykowski 3/1 Mkhitaryan 3/1 Ostatnio Grzywacz powiedział kilka mądrych słów na antenie Eleven odnośnie Gerda Mullera. Nie zacytuję dosłownie, bo nie pamiętam słowo w słowo co powiedział, ale brzmiało to mniej więcej tak, że wszyscy deprecjonują dorobek Mullera, bo strzelał bramki w "dawnych czasach". Tyle tylko, że jego rywale grali w tych samych czasach i tylu bramek już nie zdobywali. Tak samo jest z Ronaldo i Litwą. Pff... na pierwszy rzut oka to tylko Litwa, ale jak wejdziemy w głębiej w statystykę kto przeciwko Litwie strzelał, a kto nie strzelał to uświadamiamy sobie, że kosmiczne liczby na jej tle ma tylko CR7, kilku piłkarzy ma bardzo dobre liczby, a dla reszty Litwa okazała się bardzo wymagającym przeciwnikiem. Powiedzmy też sobie szczerze, że taka Litwa w Europie może uchodzić za ogórka (choć i nawet ten ogórek nie raz remisował już z Polską czy nawet Hiszpanią, Włochami, Rosją itp.), ale gdyby grała na innym Kontynencie to pewnie już dawno miałaby jakiś awans na wielką imprezę. Niestety (albo stety) gra w najsilniejszej strefie piłkarskiej zwaną UEFA i w opinii niektórych Litwa = Samoa, a tak przecież nie jest co najlepiej udowadnia polska Ekstraklasa gdzie od kilkudziesięciu lat Litwini skutecznie pokazują wielu utalentowanym Polakom gdzie jest ich miejsce ---> na ławce rezerwowych, na zapleczu Ekstraklasy czy w innym zawodzie. Zresztą gdybyśmy odejmowali piłkarzom bramki przeciwko tego typu rywalom jak reprezentacja Litwy to taki Robert Lewandowski miałby ich nie 61 tylko... coś około 30, bo sam głównie strzelał gole tego typu rywalom, a gdy trzeba było strzelić komuś mocniejszemu to były to zazwyczaj bramki w meczach towarzyskich. W skrajnym przypadku więc "Lewy" miałby dziś w swoim dorobku około 15 istotnych bramek w reprezentacji, no bo reszta to przecież gole w sparingach albo w meczach o punkty przeciwko Litwie i innym tuzom europejskiego futbolu...
  11. Project_ALF

    Serie A

    Na pewno miał beznadziejny listopad, ale gdybyśmy dorzucili do jego dorobku klubowego także mecze w reprezentacji to ten sezon ma całkiem znośny: 26 występów 23 gole 2 asysty Źródło: transfermarkt
  12. Project_ALF

    Serie A

    Kiedy większość ludzi oglądała na żywo jedne z najnudniejszych El Clasico ostatnich lat ja upajałem się jedną z najładniejszych bramek głową w XXI wieku: Nienawidzę grafomanii, ale w tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego: O matulo co za wyskok 😲 Powiedzieć, że to kosmita to jak nie powiedzieć nic, bo nawet na filmach kosmici tak nie latają. Co za lądowanie! Kolana większości piłkarzy chyba nie wytrzymałyby takiego "upadku". 34 lata (a już prawie 35) to absolutnie nie wyrok. Są sportowcy czy sportsmenki którzy kończą kariery w wieku 29 lat jak ostatnio Caroline Wozniacki, a są też tacy jak Ronaldo, którzy mając 5 lat więcej mają takie zdrowie i TAKĄ witalność. Trafienie rodem z weekendu gwiazd NBA. CR7 nie tylko ustanawia kolejne rekordy, nie tylko je śrubuje ale też burzy kolejne pomniki, bo dotychczas na hasło 'dosiężny' miałem w głowie takie nazwiska jak Daniel Passarella! Roberto Ayala! Ivan Cordoba! ... ale po wczorajszym wieczorze w głowie kołacze mi już tylko jedno. Ronaldo tym samym wraca po słabym listopadzie do świata żywych. Cudowny gol, przeciągnięta seria ze zdobytą bramką (bodaj 5 mecz z rzędu z trafieniem to najlepszy wynik odkąd trafił do Włoch), a na horyzoncie mecz o Superpuchar Włoch w Arabii Saudyjskiej z będącą w hiper formie drużyną Lazio. Zapowiada się konkret meczycho w Królestwie Saudów.
  13. W aplikacji HBO GO limit ulubionych filmów ogranicza się tylko do 50 pozycji?
  14. Jesteśmy zbyt niedojrzałym społeczeństwem, które absolutnie nie jest gotowe na tego typu seriale bowiem u nas taka produkcja od razu miałaby wydźwięk polityczny pogłębiający już i tak bardzo głębokie podziały. W cywilizowanych krajach, gdzie występuje wysoka kultura polityczna oraz dojrzała demokracja takie seriale czy filmy po prostu wywołują dyskusję społeczną. U nas niestety zamiast polemiki mielibyśmy krucjaty jednych przeciwko drugim i na odwrót. W tej chwili nie jesteśmy gotowi na takie produkcje, ale czy będziemy za 50 lat czy 100 lat gdy bohaterów tych wydarzeń nie będzie na tym padole? Jeśli poprawność polityczna dalej będzie tak postępować to obawiam się, że to już będzie musztarda po obiedzie.
  15. Zdziwienie, bo jednak mamy XXI wiek. Siatkówka klubowa w wydaniu włoskim to jest TOP, a co za tym idzie pieniądze powinni mieć na takie wydawałoby się podstawowe sprawy jak przyzwoita realizacja i transmisja meczu. No ale to tylko pokazuje to do czego pijesz, że siatkówka najwidoczniej taką właśnie ma pozycje w świecie, że największe gwiazdy tej dyscypliny pokroju naszego Leona możemy oglądać raz w HD, a innym razem w jakości rodem z VHS. Po pierwsze daje to do myślenia, a po drugie daje amunicję wszystkim tym, którzy lubią podeprecjonować dyscypliny sportu w której Polacy odnoszą sukcesy (typu skoki, żużel czy właśnie siatkówka).
  16. Rzeczywiście obraz nie powala: https://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2019-11-20/druzyna-leona-pewnie-wygrala-w-piacenzy/?ref=slider Zdziwienie tym większe, że przy włoskiej trzeciej lidze piłkarskiej jakieś tam HD jest dostrzegalne, a tutaj to takie typowe vhs-owe SD rodem z niegdysiejszego Sportklubu.
  17. Tego włoskiego Eleven, które działa jako usługa OTT? Jakiś błąd chyba musi być po stronie Polsatu, bo wiele włoskich stacji powołuje się na materiały z Eleven pokazując m.in. bramki z rozgrywek piłkarskiej Serie C i nie dopatrzyłem się tam jakichś nieprawidłowości z obrazem. Pomyślałem sobie, że może nie wszystkie mecze siatkarskiej Serie A produkowane są w HD, ale teraz sobie zerknąłem na ich kanał YouTube i oni chyba wszystkie mecze włoskiej trzeciej ligi piłkarskiej (a tych meczów jest naprawdę dużo, bo to aż trzy grupy po 20 zespołów) produkują w HD (720p) więc dziwne byłoby gdyby inaczej było z najwyższą klasą rozgrywkową ich rodzimej siatkówki.
  18. Tak. Kilka godzin temu zakończyła się retransmisja meczu mediolańskiej Olimpii z Fenerbahce na jednym ze sportowych kanałów Polsatu.
  19. Wszystko się zgadza. Co do "Annabelle" z 2014 to ona również kilka lat temu miała swoją premierę w HBO. Na szczęście w przypadku tej serii HBO od początku do końca pokazuje wszystkie części chronologicznie.
  20. Ja akurat byłem w "gościach" u rodziny i całkiem śmieszna sytuacja z tego wynikła, gdy ktoś przełączył na TVN24 w momencie, gdy Wernerowa siedziała w tym półmroku w absolutnej ciszy ktoś z domowników krzyknął: Zobaczcie jaka żałoba na TVN. Minuta ciszy i jeszcze światło zgasili xD
  21. Mam tak samo jak Ty. Byłem wielkim fanem tej stacji jakieś 5-10 lat temu, gdy ramówkę wypełniały takie tytuły jak Archer, Breaking Bad, Community, Family Guy, The Simpsons, Homeland, Persons Unknown, Pokojówki z Beverly Hills, Roswell, Prison Break, Terra Nova, The Bridge, Weeds itd. Był to czas kiedy FOX gościł w moim domu niemal non stop, bo prawie zawsze było tam coś interesującego. Obecnie zerkam na główny kanał FOX-a tylko okazjonalnie przy okazji pojedynczych premier lub przez pryzmat "Ściganego", którego oglądałem z 200 razy i jeszcze mi się nie przejadło. Z premier serialowych w tym momencie spoglądam w stronę BH 90210. Wcześniej oglądałem tam kolejny sezon American Crime Story (Versace) albo ostatni "Amerykanów," ale to było już dawno. Oglądałem to tez za dużo powiedziane, bo odkąd mam Cyfrowy Polsat GO owszem oglądam seriale z FOX, ale nie bezpośrednio tylko właśnie za pośrednictwem powtórek w CP GO. Choć akurat BH 90210 staram się na żywo, gdyż na CP GO jakichkolwiek powtórek na razie brak. Nieporównywalnie częściej spoglądam w stronę FOX Comedy. Ten kanał włączam prawie codziennie. Najbardziej lubię nocne maratony z Family Guy'em. Lubiłem też Bob's Burger, ale zastąpili ten zacny serial jakimś Shin Chanem, którego póki co zupełnie nie trawię.
  22. Wielka szkoda. Ostatnio właśnie przeczytałem na twitterze info od osób żywo zainteresowanych tą ligą, że A-League będzie można oglądać również na terenie Polski, ale jak widać ich radość była przedwczesna. Wygląda więc na to, że Eleven to trochę taki pies ogrodnika... Dla mnie osobiście to jedna z najbardziej interesujących lig spoza Europy obok argentyńskiej, brazylijskiej, meksykańskiej, amerykańsko-kanadyjskiej, japońskiej, chińskiej, południowo-koreańskiej i może jeszcze tych z Bliskiego Wschodu typu Katar, Arabia Saudyjska.
  23. up Jutro, a właściwie dziś ta powtórka debaty będzie miała taką samą wartość co wczorajsza gazeta. Zarabianie na takich treściach w jakimś TVN 24 GO to jakieś nieporozumienie i n.a.p.l.u.c.i.e. w twarz każdemu polskiemu odbiorcy tych kanałów. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdzie tak wiele potężnych kanałów informacyjnych można "złapać" za friko na satelicie (CNN, SKY, BBC, NBC itd.) lub w internecie. Płacenie za informację w dzisiejszych czasach to istne kuriozum. Wielka łapka w dół dla TVN. Jeszcze zrozumiałbym gdyby te treści były faktycznie jakieś ekskluzywne, ale nie są, bo to tylko powtórki z telewizji.
  24. Kolejny weekend i znowu to samo. Hit Serie A ponownie na czele zestawienia najwyższych oglądalności w kategorii wszystkich lig zagranicznych oficjalnie transmitowanych na terenie naszego kraju: 222 tys. | Milan - Inter (najwyższa oglądalność na wykazie) 217 tys. | Inter - Juventus (najwyższa oglądalność na wykazie) 176 tys. | Milan - Fiorentina (najwyższa oglądalność na wykazie) 162 tys. | Juventus - Napoli (najwyższa oglądalność na wykazie) 150 tys. | Hellas - Milan (druga najwyższa oglądalność na wykazie) 128 tys. | Fiorentina - Napoli (najwyższa oglądalność na wykazie) 98 tys. | Udinese - Milan (druga najwyższa oglądalność na wykazie) *oglądalność na wykazie biorąc pod uwagę tylko ligi zagraniczne pokazywane na żywo w polskich domach Źródło: @w_wojcicki (twitter)
  25. A kto jako pierwszy pokazał trzy pierwsze części "Naznaczonego"? Bo chyba nie HBO? Tymczasem ostatnio ni z gruchy, ni z pietruchy HBO wrzuca do swojego portfolio telewizyjną premierę "Naznaczonego 4" (tytuł: Ostatni klucz). Spoko, fajnie, tyle, że ja trzech pierwszych części nie oglądałem. Nie ruszałem więc tego filmu bo nie lubię ruszać jakiejś serii poza kolejnością, bo to bezsensu. Czekałem więc na ruch HBO GO, że do czasu usunięcia tej najnowszej części z bazy uzupełnią to i owo aktywując dostęp do części pierwszej, drugiej i trzeciej. Niestety takich atrakcji i rarytasów się nie doczekałem i właściwie do dziś nie obejrzałem Naznaczonego I, II , III i IV. Cóż, może na jakimś XYZ uda mi się nadrobić ten horror skoro legalne źródło zawiodło...
×
×
  • Create New...